The Unknowns: Mystifying UFO Cases

The Unknowns: Mystifying UFO Cases

SUBTITLE'S INFO:

Language: Polish

Type: Human

Number of phrases: 324

Number of words: 3537

Number of symbols: 21807

DOWNLOAD SUBTITLES:

DOWNLOAD AUDIO AND VIDEO:

SUBTITLES:

Subtitles prepared by human
00:37
Nigdy nie poświęcałem szczególnej uwagi zjawisku UFO. Czytałem o okazjonalnych incydentach, ale moja ciekawość nigdy nie wybiegała poza te przypadki. Wydawało mi się, że nazbyt często historie o UFO skupiały się na samej zagadce, a nie na rozwiązaniu. Prawdopodobne wyjaśnienia ustępowały fantastycznym opowieściom. Na Netflix dostępny jest pewien film "dokumentalny", i używam tutaj terminu 'dokumentalny' dość swobodnie. Film ten skupia się na mężczyźnie który twierdzi, że jest nękany i prześladowany przez istoty pozaziemskie. W jednej scenie, oczywiste jest że ta istota to jedynie dekoracja na Halloween, którą ktoś macha za oknem, ale mężczyzna traktuje ją zupełnie poważnie. My, publiczność, mamy uwierzyć, że to jest bliskie spotkanie z istotą pozaziemską, podczas gdy przypomina to bardziej bliskie spotkanie w stylu cukierek albo psikus. Niemniej jednak, ten film "dokumentalny" wzbudził moje zainteresowanie, w związku z czym zacząłem zgłębiać wiedzę o fenomenie UFO, zanurzając się w tej obszernej mitologii, którą rozumiałem dotychczas bardzo mało.
01:52
Już na samym początku znalazłem się na zawiłej ścieżce pełnej uprowadzeń przez kosmitów, teorii spiskowych i eksperymentów na obcych, które brzmiały jak odrzucone pomysły na odcinki Z Archiwum X. Lecz od czasu do czasu natrafiałem na coś bardziej wiarygodnego. Historie które były wyjątkowo trudne do wyjaśnienia. Nic, co przekonało by mnie, że Ziemia jest galaktycznym kurortem, niemniej jednak były one intrygujące i tajemnicze. Abyście zrozumieli mój punkt widzenia, musimy cofnąć się do roku 1947. W lecie tego roku, agencje rządowe i prasa na przestrzeni całej Północnej Ameryki były zalane raportami o dziwnych obiektach latających po niebie. Ta UFO-mania była sprowokowana przez pilota o imieniu Kenneth Arnold. 24 czerwca Arnold leciał nad Górami Kaskadowymi w stanie Washington kiedy zaobserwował formację dziewięciu spodkowatych obiektów, sunących po niebie. Tym niewinnym opisem Arnold mimowolnie spopularyzował określenie "latający spodek".
03:04
Te mieniące się dyski leciały z prędkością bliską 2000 km/h, prędkością która jeszcze nie została jeszcze wtedy osiągnięta przez żadne stworzone przez ludzi samoloty. Arnold z początku myślał że zaobserwował jakieś tajne wojskowe loty testowe, ale Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych szybko zaprzeczyły odpowiedzialności, i zignorowały obserwację, uznając ją jedynie za iluzję optyczną. Ale to nie było takie proste. Nie dość, że Arnold był doświadczonym pilotem, to jego historia była potwierdzona przez kilku świadków na ziemi, którzy wszyscy opisali serie owalnych obiektów przemieszczających się z wielką prędkością po niebie. Ponadto, podobne obserwacje miały miejsce kilka dni wcześniej, i będą zachodziły przez wiele kolejnych dni. Ponad 800 przypadków w mniej niż miesiąc, w tym słynny incydent w Roswell. Publicznie, Siły Powietrzne odrzucały te przypadki jako nic innego, niż nad aktywne wyobraźnie i źle postrzegane zjawiska naturalne. Ale w rzeczywistości, Siły Powietrzne były tak samo zdziwione jak społeczeństwo, a nawet poważnie zaniepokojone.
04:06
Setki niezwiązanych ze sobą osób ze wszystkich sfer życia, w tym wysocy rangą oficerowie, naukowcy, inżynierowie, politycy i profesjonalni piloci, wszyscy zgłaszali niewiarygodnie podobne doświadczenia na przestrzeni kilku tygodni. Zarówno powszechne społeczeństwo jak i społeczność naukowa byli coraz bardziej przekonani, że coś chowało się pośród chmur. Pod koniec czerwca 1947 roku Siły Powietrzne potajemnie rozpoczęły wstępne śledztwo w sprawie tych obserwacji, jako że podejrzewali, że niektóre z tych UFO mogły być statkami zagranicznego, lub pozaziemskiego pochodzenia. Do końca września istnienia tak zaawansowanych okrętów powietrznych nie dało się wykluczyć. Podczas gdy większość przypadków dało się przypisać zjawiskom naturalnym, manewrowość i nieuchwytny charakter okazywany przez niektóre obiekty wymykały się wszystkim konwencjonalnym wyjaśnieniom. Spekulowano, że te pozornie mechaniczne UFO mogły być częścią jakiegoś sekretnego projektu wojskowego, krajowego lub zagranicznego. Obawiano się, że Związek Radziecki pozyskał niemiecką technologię po II wojnie światowej
05:23
i opracował jakiś zaawansowany samolot zdolny do penetrowania po kryjomu przestrzeni powietrznej USA. Doprowadziło to do utworzenia Projektu Sign - tajemnego śledztwa, które miało za zadanie ustalić, czy UFO stwarzały zagrożenie dla narodowego bezpieczeństwa, czy też nie. Mimo że członkowie projektu rozważali całe mnóstwo możliwych przyczyn, do lata 1948 roku nie udało się rozwiązać niewielkiej liczby wiarygodnych, dobrze udokumentowanych przypadków. Te przypadki zostały nazwane "niewiadomymi". Procesem eliminacji Projekt Sign wywnioskował, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem najbardziej niewytłumaczalnych przypadków była hipoteza pozaziemska. Innymi słowy, "niewiadome" wydawały się nie pochodzić z Ziemi. Jednakże, gdy tylko raport trafił do Pentagonu został odrzucony. Pozaziemskie wyjaśnienie zostało uznane za nieuzasadnione, przez co raport został ostatecznie unieważniony. Projekt Sign został rozwiązany wkrótce potem, a kolejne śledztwa nie podołały wyjaśnieniu natury tych "niewiadomych".
06:32
Następca Projektu Sign-, Projekt Blue Book, stwierdził jedynie, że jest to statycznie mało prawdopodobne, jakoby UFO reprezentowały technologiczne możliwości wyprzedzające nasze własne. Jako że duża większość obserwacji UFO to błędna interpretacja zjawisk naturalnych, przypuszczano, że wszystkie takie obserwacje były tego typu błędami. Przez to, fundowanie badań UFO przestało być uzasadnione, jako że zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego było najwyraźniej żadne. Wyznaczone przez rząd badania oficjalnie dobiegły końca wraz z rozwiązaniem Projektu Blue Book w roku 1969, a Siły Powietrzne od tej pory uważały ten problem za rozwiązany. Z 12 618 raportów w ich zbiorach, 701 było oznaczonych jako "niewiadome" w dniu rozwiązania. Choć niektórzy mogliby upierają się, iż wiele przypadków zostało źle zinterpretowanych i że ponad 1700 przypadków można by uznać za "niewiadome" Podczas gdy rząd USA może uważać te "niewiadome" za zwykłe błędy statystyczne, Podstawowe pytanie wciąż pozostaje. Co widzieli wtedy ci ludzie?
07:38
Jakie zjawisko naturalne unika wyjaśnienia, pomimo dekad badań? Późnego popołudnia, 24 maja w roku 1949, Sześciu cywili wybrało się na ryby na rzece Rogue w stanie Oregon. Nagle, jeden z nich zauważył okrągły i mieniący się obiekt na niebie. Ledwo się ruszał, bezdźwięcznie unosząc się jakieś 1500 metrów nad ziemią. Trudno było rozpoznać jakiekolwiek detale gołym okiem, ale na szczęście jeden z nich miał ze sobą lornetkę o ośmiokrotnym przybliżeniu. Lornetka ujawniła bardzo charakterystyczny metalowy statek niewiadomej konstrukcji. Był on okrągły i płaski, o średnicy około 10 metrów, oraz posiadał zaokrąglony statecznik na dachu. Jego powierzchnia była srebrna i mocno odbijała światło, lecz zdawała się być zabrudzona. Brakowało mu jakiejkolwiek konwencjonalnej formy napędu i nie emitował żadnego dźwięku. Po około dwóch minutach obserwacji, UFO stopniowo oddaliło się w kierunku przeciwnym do wiatru,
08:54
aż wreszcie zniknęło, mknąc z prędkością odrzutowca. Prócz zgodnych relacji i szczegółowych opisów, co czyni ten przypadek tak interesującym jest fakt, iż dwójka obserwatorów była także pracownikami placówki aeronautycznej, tak więc mieli szeroki zakres wiedzy w dziedzinie aeronautyki. Co więcej, historia ta nigdy nie została upubliczniona. Jest to ważne, bo gdyby było to oszustwo, oszuści z pewnością staraliby się przyciągnąć do siebie uwagę, jednak świadkowie wstrzymali się od rozmów z prasą. Historia ta ujrzała światło dziennego dopiero wiele lat później, gdy ufologowie odkryli pliki które pokazały, że Projekt Blue Book dość lekceważąco uznał przypadek za błędnie zidentyfikowany samolot lub balon meteorologiczny. Tak więc wystarczy znaleźć samolot w kształcie naleśnika lub balon bez napędu, niepodatny na wiatr. Jeśli spędzisz trochę czasu czytając o UFO, to prędko natkniesz się na powtarzane w kółko wyjaśnienie. Balony pogodowe. Bitwa o Los Angeles? Balon. Incydent w Roswell? Tajny balon. Incydent Mantella? Poraz kolejny, balon.
10:22
Na nieszczęście zwolenników hipotezy pozaziemskiej, dość często jest to przekonujące wyjaśnienie. Jednakże jest ono o wiele mniej przekonujące gdy, w momencie spostrzeżenia UFO, świadkowie sami wypuszczają właśnie balon. 24 kwietnia 1949 roku, grupa pięciu baloniarzy wypuściła właśnie balon na pustyni w Nowym Meksyku, i śledzili tenże balon używając specjalnego teleskopu. Niespodziewanie, osoba operująca teleskopem spostrzegła inny obiekt na niebie i poinformowała resztę grupy, którzy mogli zobaczyć UFO gołym okiem. Miało ono eliptyczny kształt, a jego kolor był opisany jako biały, srebrny i żółtawy. Niemożliwe było dokładne stwierdzenie wysokości i prędkości obiektu z powodu braku punktów odniesienia, lecz zdawał się lecieć bardzo wysoko nad ziemią i poruszał się tak szybko, że ciężko było śledzić go teleskopem. UFO pozostało widzialne przez około minutę, gdy nagle jego horyzontalny ruch zamarł, po czym zniknęło niemal idealnie pionowym ruchem w górę.
11:25
Obiekt nie wydawał żadnych dźwięków i poruszał się w przeciwnym kierunku od wiatru. Rok wcześniej bardzo podobny incydent miał miejsce 5 kwietnia. Trójka baloniarzy na pustyni w Nowym Meksyku obserwowali balon pogodowy, gdy zauważyli UFO poruszające się z bardzo dużą prędkością. Jego kształt był okrągły i wydawało się być w kolorze białym, szarym i złotym. Obiekt poruszał się na niebie chaotycznie i wykonywał poziome pętle przez około 30 sekund, aż wreszcie zniknął. Na pustyni nie było słychać nic, pomimo tego że UFO wykonywało nad nią zawrotne manewry. Później, 16 stycznia roku 1951, dwóch baloniarzy oraz kilku pilotów i cywili na pustyni w Nowym Meksyku spostrzegło dwa niezidentyfikowane obiekty w pobliżu balona który obserwowali. Balon ten znajdował się 35 kilometrów nad ziemią i pomimo tego, że miał on średnicę bliską 30 metrów, dwa obiekty były od trzech do pięciu razy większe i zdawały się lecieć wyżej od balona. Ich kształt byl eliptyczny, a świadkowie opisali ich kolor jako biały i szary. Orbitowały dookoła balona przez około 40 sekund, po czym zniknęły, poruszając się z olbrzymią prędkością.
12:34
Są to tylko trzy przykłady spośród wielu podobnych przypadków, lecz pomimo tego że ich świadkowie mieli idealne kwalifikacje by móc zidentyfikować powietrzne fenomeny, nikt nie był w stanie ich wyjaśnić. Niedługo przed północą 19 czerwca 1952 roku, na radarach dookoła Waszyngtonu dało się zobaczyć zbiór 5-10 niezidentyfikowanych celów. Żadne loty nie były planowane w okolicy, a cele nie podążały na żadnej wyznaczonej trasie lotów. Prawdopodobieństwo usterki szybko zostało wyeliminowane, gdy radary na trzech oddzielnych lotniskach wszystkie pokazywały te same, niezidentyfikowane obiekty. Później, obiekty zostały wizualnie potwierdzone jako kule światła poruszające się powoli na niebie. Po pewnym czasie, obiekty zaczęły się rozprzestrzeniać, przelatując na nocnym niebie nad Waszyngtonem. Przeleciały nad Białym Domem, nad budynkiem Kapitolu i wieloma innymi zastrzeżonymi budynkami w niezorganizowany i nieprzewidywalny sposób. UFO niejednokrotnie wykonywały ostre, 90-stopniowe skręty,
13:57
a niektóre kompletnie odwracały swój tor lotu w zaledwie kilka sekund. Operatorzy radarów byli zadziwieni. Żadne stworzone przez człowieka samoloty nie potrafiły wykonywać takich manewrów. Kontrolerzy ruchu powietrznego, operatorzy radarów, personel wojskowy i liczni cywile wszyscy zgłaszali obserwacje tych obiektów. Jeden pilot pozostawał w niewielkiej odległości od UFO przez niemal 14 minut, opisując je jako białe światła, bez rozpoznawalnych kształtów. Podczas gdy niektóre światła leciały równolegle do samolotu, niektóre zdawały się być poza atmosferą Ziemi. To co widział pilot zgadzało się z tym co widać było na radarach, sugerując że były to rzeczywiście obiekty latające, a nie coś błędnie zidentyfikowanego przez radary. Po ponad trzech godzinach, trzy myśliwce były wysłane w celu przechwycenia UFO, lecz niedługo przed ich przybyciem, obiekty te przyśpieszyły do niemal 10000 km/h i zniknęły z widoku. Jednakże, po tym jak myśliwce wróciły by uzupełnić paliwo, UFO powróciły.
15:07
Niemal pięć godzin od pierwszego wykrycia, ostatni obiekt zniknął z radarów. Ale tydzień później, UFO zjawiły się ponownie. Pod wieczór 26 czerwca, liczne niezidentyfikowane obiekty były zaobserwowane, gdy przelatywały nad Waszyngtonem. Zachowywały się podobnie do tych widzianych tydzień wcześniej i również wyglądały jak kule światła, zdolne do osiągania olbrzymich, ponaddźwiękowych prędkości. Załoga i pasażerowie kilku komercyjnych lotów poraz kolejny mogły wizualnie potwierdzić istnienie obiektów wykrywanych przez radary. Cztery myśliwce były wysłane w ich stronę, z czego dwóch pilotów rzeczywiście coś zobaczyło przy dwóch różnych okazjach. Jeden pilot zobaczył cztery białe światła, podczas gdy drugi zobaczył jedno białe światło. Niestety, żaden z nich nie znajdował się dość blisko by dokładnie je zidentyfikować, gdyż UFO z łatwością ich unikały. Pod przytłaczającym naciskiem ze strony społeczeństwa by wyjaśnić tą pozorną inwazję na stolicę kraju, Siły Powietrzne zorganizowały konferencję prasową 29 czerwca.
16:14
Jestem tutaj po to, by przedyskutować tak zwane "latające spodki". Siły Powietrzne interesują się tym problemem z powodu odczuwanego obowiązku analizy i wyjaśnienia zjawiska i podobnych tego typu zajść, które mogą sprawiać zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Jednakże niektóre raporty opisują wiarygodnych świadków obserwujących niewiarygodne zjawiska. Właśnie tego typu raporty staramy się teraz rozwiązać. Możemy stwierdzić, iż nie są w żaden sposób powiązane z jakimikolwiek sekretnymi działaniami Stanów Zjednoczonych. Na konferencji Siły Powietrzne twierdziły jakoby źródłem zagadki były inwersje temperatur. Inwersje to zjawisko atmosferyczne, w którym warstwy ciepłego powietrza otaczają pęcherze zimnego powietrza, co może prowadzić do błędów w pomiarach radarów. Natomiast wizualne obserwacje były rzekomo błędnie postrzeganymi gwiazdami, meteorytami,
17:22
lub dziwnych odbić naturalnych źródeł światła. Innymi słowy, było to jednym wielkim nieporozumieniem i nie było powodu do paniki. To bardzo dziwne wytłumaczenie, ponieważ ignoruje ono bardzo ważne informacje. Po pierwsze, wizualne obserwacje wielokrotnie zgadzały się z detekcjami na radarach. Gdy piloci twierdzili że widzą UFO, personel naziemny potwierdzał jego istnienie na radarach. Gdy piloci stwierdzili że obiekt znikał, znikał on również na radarach. Kolejnym problemem jest to, że inwersje temperatur zdarzały się codziennie przez całe lato w 1952 roku, ale niezidentyfikowane obiekty na radarach widziane były tylko w te dwie noce. Personel w Bazie Sił Powietrznych Andrews nie był pewien co tak właściwie widzieli, sugerując iż mogły to być meteoryty lub inne naturalne fenomeny. Lecz kierownik kontroli ruchu powietrznego w Narodowym Lotnisku w Waszyngtonie był pewien,
18:26
że wykryli oni solidne, ruszające się obiekty, jednocześnie zaprzeczając jakoby cele mogły być spowodowane przez warunki pogodowe. Ponadto, żadni operatorzy radarów nie zgadzali się z wnioskiem Sił Powietrznych. Wszyscy byli pewni, że śledzili metalowe obiekty latające. Nawet Narodowe Biuro Pogodowe nie zgodziło się z teorią inwersji temperatury, twierdząc że takie fenomeny wyglądałyby na radarach jak bezkształtne smugi, a nie jak wyraźne punkty. Pomimo tych oczywistych sprzeczności, Siły Powietrzne uznały inwersje temperatury za winowajcę i że nie zaszło nic nadzwyczajnego. Paradoksalnie, pliki Projektu Blue Book uznają przypadek za niewiadomą, jednocześnie zgadzając się z konkluzją Sił Powietrznych. 24 kwietnia 1964 roku oficer Lonnie Zamora ścigał samochód blisko miasta Socorro w Nowym Meksyku,
19:41
gdy zaalarmował go głośny dźwięk i jasny płomień na niebie. Podejrzewając że doszło do eksplozji, odłączył się od pościgu i pojechał w stronę światła by je zbadać. Płomień był niebieski i pomarańczowy, i zdawał się opadać na ziemię około pół kilometra od policjanta. Po dość trudnej przejażdżce na wyboistym terenie, spostrzegł on biało-srebrny obiekt 200 m przed sobą. Z początku wyglądał jak przewrócony samochód, a Zamora widział dwóch ludzi w białych kombinezonach stojących obok. Dwójka zdawała się zaskoczona jego obecnością i spojrzała prosto na niego, ale po ominięciu małego wzgórza które chwilowo blokowało jego widok, nie było po nich śladu. Zamora był teraz w stanie stwierdzić że to nie był samochód, lecz jakiś eliptyczny obiekt, utrzymywany przez cztery metalowe nogi. Biały elipsoid miał średnicę około 5 metrów, oraz czerwony symbol po jednej stronie. Stamtąd, zaczął zbliżać się pieszo, aż wreszcie znajdował się około 30 metrów od UFO,
20:44
kiedy to usłyszał głośne uderzenia przypominające zamykanie drzwi, po czym spod statku wydostał się płomień, który nie tworzył żadnego dymu. Ogień po raz kolejny był niebiesko-czerwony, a policjant ponownie usłyszał ten sam, grzmiący dźwięk, którego częstotliwość się zwiększała. Obiekt zaczął powoli się unosić. Zamora przestraszył się wtedy, uznając dźwięk za oznakę że UFO zaraz eksploduje, więc pobiegł skryć się za swoim samochodem. Jednak po chwili dźwięki z obiektu zamarły, a sam obiekt unosił się około 6 metrów nad ziemią. Jego prędkość stale się zwiększała, aż wreszcie UFO zniknęło. O ile Zamora był jedyną osobą która widziała statek z bliska, wielu niezależnych świadków zgłaszało obserwację owalnego UFO i niebieskawego płomienia, zanim opowieść znalazła się w gazetach. Jeden ze światków widział jak owalne UFO opadało na ziemię, gdzie radiowóz jechał w jego stronę.
21:53
Drugi funkcjonariusz zjawił się kilka minut później i zarówno FBI jak i Siły Powietrzne pojawiły się na miejscu niedługo potem. Domniemane miejsce lądowania było dokładnie zbadane i sfotografowane. Spalona trawa i krzewy wciąż się tliły gdy pierwsi oficerowie przyjechali na miejsce zdarzenia. Niektóre ze spalonych roślin były notorycznie trudne do podpalenia. Badacze odkryli także cztery wgłębienia w ziemi w kształcie klinów, które wyglądały na świeże, ponieważ sucha, górna warstwa gleby była odrzucona na bok, ujawniając wciąż wilgotną ziemię poniżej. Grupa śladów po butach również została odkryta w prostokątnym regionie obok wgłębień. Żadne helikoptery nie znajdowały się w pobliżu, symbol na statku nie mógł być zidentyfikowany, otoczenie nie było napromieniowane, radary nie wykryły żadnego nietypowego zachowania, a analiza próbek gleby nie wykryła śladów żadnych chemicznych gazów napędowych. Niektórzy twierdzą że odnaleziono witryfikowany piasek, który powstaje gdy ekstremalne temperatury topią piasek, tworząc szkło.
22:56
Inni natomiast temu zaprzeczają, więc ciężko jest dociec prawdy. Bez względu na to, żaden ze śledczych nie uważał przypadku za oszustwo. Grupa odcisków stóp znajdowała się na niewielkim obszarze. Gdyby Zamora był ich stwórcą i w jakiś sposób udało mu się spalić niemal niepalną roślinność, musiałby to zrobić nie pozostawiając po sobie żadnych śladów, z wyjątkiem niewielkiego skupiska przy centrum. Zamora był uznany za bardzo wiarygodną osobę przez wszystkich którzy go znali, a co ważniejsze, przez tych którzy go przesłuchiwali. Pomimo wielu możliwości skapitalizowania na obserwacji, nigdy go w ten sposób nie wykorzystał, i zdawał się nie być zachwyconym uwagą, na którą naraziła go ta opowieść Nigdy nie udowodniono jakoby historia ta miała być oszustwem, a uczciwość funkcjonariusza pozostała nienaruszona aż do jego śmierci, wiele dekad później. Projektowi Blue Book nie udało się dojść do konkluzji. Najprawdopodobniejszym wyjaśnieniem zdawało się, jakoby Lonnie Zamora był świadkiem pewnego tajnego, eksperymentalnego statku.
24:00
Wyjaśnienie to było popierane przez lokalną populację i przez samego Zamorę. Biorąc pod uwagę fakt, iż bardzo sekretna baza wojskowa nazywana White Sands Proving Grounds znajduje się tuż obok, wydaje się to prawdopodobne. Jednakże nietypowa konstrukcja i poziom zaawansowania zaobserwowanego statku wciąż czyni to trudnym do uwierzenia. Nie jest dla nikogo zaskoczeniem, że wojsko zaprzeczyło istnieniu takiego statku. Wiele lat później, kapitan Sił Powietrznych który zarządzał dochodzeniem, wspomniał o dziwnym telefonie który wtedy otrzymał. Wysoki rangą urzędnik wojska w Pentagonie zadzwonił do niego i osobiście wypytał go o detale sprawy, co uznał za bardzo nietypowe. Tego typu telefon wykonany przez pułkownika wydawał mu się niekonwencjonalny, przez co zastanawiał się "Dlaczego tak to ich interesowało? Dlaczego, pomimo tego że połowa populacji ziemi chodzi wszędzie z wysokiej jakości kamerami w kieszeniach,
25:18
wysokiej jakości zdjęcia latających spodków zdają się nie istnieć? Wielokrotnie słyszałem argumenty tego typu i na pierwszy rzut oka wydają się rozstrzygające. O ile prawdą jest, że kamery są łatwiej dostępne, a jakość wideo znacznie się poprawiła przez ostatnie kilkadziesiąt lat, to samo możemy powiedzieć o podróbkach. Dzięki programom takim jak After Effects, niemal wszyscy mogą stworzyć wiarygodną podróbkę, przez co filmy takie jak ten nigdy nie będą ostatecznym dowodem którym byłyby kilka lat temu. Wyobraźmy sobie przez chwilę idealną sytuację. Wyobraźmy sobie wiarygodną osobę bez jakiejkolwiek wiedzy o efektach specjalnych ani zainteresowaniu w UFO, której udaje się nagrać w wysokiej rozdzielczości prawdziwy niezidentyfikowany obiekt latający. Nie jakaś sterta pikseli, jak gdyby była ona tworem Japońskiego studio filmów dla dorosłych, ani nierozpoznawalna smuga która wymaga ulepszeń rodem z CSI by coś zobaczyć, tylko prawdziwy, łatwo dostrzegalny statek który przeczy wszystkim konwencjonalnym wyjaśnieniom. Nawet wtedy, autentyczność takiego nagrania byłaby kwestionowana,
26:24
a udowodnienie że stało się to naprawdę graniczyłoby z cudem. Pamiętam gdy, w 2011 roku, UFO zostało nagrane w Jerozolimie przez wielu ludzi z różnych punktów odniesienia. Przypadek przyciągnął uwagę całego świata, gdyż wiele punktów odniesienia dawało nagraniom wiarygodność, Niestety, niedługo potem grupa dziennikarzy odnalazła kamerzystów i odkryli, że jeden z nich był filmowcem i nauczycielem sztuki filmowej, podczas gdy pozostali wszyscy byli uczniami w tej samej szkole. Drony również znacznie ułatwiły tworzenie imitacji UFO. Dziwne światła na nocnym niebie, wykonujące pozornie niemożliwe manewry? Drony ci w tym pomogą. Coś co wygląda na solidny statek na jasnym niebie i w ogóle nie przypomina typowego drona? Drony ci w tym pomogą. Eliminacja konwencjonalnych wyjaśnień graniczy z cudem, gdyż niemal każdy człowiek na ziemi ma łatwy dostęp do przestrzeni pośród chmur.
27:26
W dzisiejszych czasach statek kosmiczny musiałby wylądować w środku wielkiego miasta by można było uznać to zdarzenie za przekonujące. Jest to jeden z powodów dla których skupiłem się na starszych przypadkach, gdyż te problemy wtedy nie istniały. Pierwszy przewodniczący Projektu Blue Book, Edward J. Ruppelt, napisał książkę o wydarzeniach, które studiował wraz ze swoją drużyną. W tej książce, opisuje on drastyczną zmianę w nastawieniu do badań UFO, po odrzuceniu hipotezy pozaziemskiej. Siły Powietrzne przestały próbować zrozumieć naturę tych obiektów, zamiast tego starając się obalić ten fenomen. Cytując jego słowa, "Wszystko było oceniane z uprzedzeniem, jakoby UFO nie mogły istnieć. Nie ważne co zobaczysz lub usłyszysz, nie wierz w nie." Po wspomnianym wcześniej incydencie z Waszyngtonu w 1952 roku, ta predyspozycja jedynie się umocniła. Śledczy byli instruowani, by skupiali się na przypadkach które mogli wytłumaczyć i żeby nigdy nie dyskutowali publicznie tych niewiadomych.
28:30
Temat miał być obalony i wyśmiewany, jak też się stało. To, co z początku było postrzegane jako zagrożenie dla obrony narodowej, zostało zredukowane do socjalnie nieakceptowanej pseudonauki poprzez ściśle kontrolowane relacje z publiką. Ruppelt pisze w swojej książce: "Ta zmiana w polisie operacji wyznaczyła tak duże piętno, że tak jak wielu innych, zacząłem zastanawiać się czy nie istniał ku niej jakiś tajemny powód. Czy była to próba ukrycia ważnych informacji, uczynienia projektu bardziej sekretnym? Czy miało to na celu ukrycie faktu że interplanetarne pochodzenie UFO zostało udowodnione, i czy opinia publiczna miała nigdy się o tym nie dowiedzieć, by uniknąć masowej paniki? Być może byłem jedynie liderem wielkiej przykrywki?" Ruppelt spekuluje tu oczywiście, lecz biorąc pod uwagę że był on przewodniczącym operacji, nasuwa to myśl, że przypuszczenia te mogą mieć w sobie ziarnko prawdy. Jeśli przypuścimy że wojsko rzeczywiście kłamie, to jak możemy odróżnić kłamstwo o obcych statkach
29:39
od kłamstwa o tajemnych projektach? Nie mamy informacji o żadnym z nich, więc te dwa oszustwa wydawałyby się identyczne. Oczywiście, chciałbym wierzyć, ale po prostu nie wiem w co mam tak właściwie wierzyć. Po przestudiowaniu kilkuset przypadków czuję się jeszcze bardziej zmieszany, niż gdy zacząłem. Wszystko wydawało się wtedy takie proste. Mogłem po prostu śmiać się z mężczyzny który udawał przeraźliwy strach w obliczu maski Halloweenowej. Żadnych wielkich teorii spiskowych, żadnych istot pozaziemskich, nic takiego. Tylko strach i kawałek papieru. To były prostsze czasy.

DOWNLOAD SUBTITLES: