Space Station 13 Review | AHELP: Clown Grief Pls Ban He™

Space Station 13 Review | AHELP: Clown Grief Pls Ban He™

SUBTITLE'S INFO:

Language: Polish

Type: Human

Number of phrases: 355

Number of words: 3224

Number of symbols: 18387

DOWNLOAD SUBTITLES:

DOWNLOAD AUDIO AND VIDEO:

SUBTITLES:

Subtitles prepared by human
00:00
Hej, hej ludziska! Sseth z tej strony! Dziś będę recenzował bardzo niszową, bardzo niesławną i bardzo AUTYSTYCZNĄ grę, o której zrecenzowanie prosił mnie każdy od dnia pierwszego. Grę, gdzie ty i wiele innych, prawdziwych, żywych ludzi z wątpliwą inteligencją społeczną roleplay'ują razem na najgorszej stacji kosmicznej we wszechświecie. Gdzie obcy, zmiennokształtni oraz zdrajcy działający dla wrogich korporacji są waszym najmniejszym zmartwieniem. Gdzie największym zagrożeniem dla twojego życia są członkowie twojej WŁASNEJ załogi. Głodny? Przyjdź do stołówki, gdzie jedzenie jest NA PEWNO zatrute. Ranny? Przyjdź do Wydziału Medycznego gdzie połowa leków została nazwana jako "Pigułki Szczęścia" Zniechęcony? Możesz spróbować wziąć środek przeciw bólowy. Lecz to nie był środek przeciw bólowy... ... to było LSD. Źle się czujesz? Nie bój się, niedaleko jest ochroniarz, który może pomóc! Ale nie może zareagować. Ponieważ został zamordowany i zastąpiony poprzez genetycznie zmodyfikowaną małpę noszącą jego mundur. Masz halucynacje? Uspokój się i skup się na tym, co prawdziwe. Na twoje nieszczęście, gigantyczna czarna dziura rozszerzająca się w twoją stronę
01:02
NIE jest halucynacją. Jest, jak najbardziej, Bardzo prawdziwa. (Komunikat): WEZWANO PROM RATUNKOWY! Witaj... w Space Station 13! Space Station 13 ma bardzo proste założenie: Każdy ma swoją pracę. Twój cel: Zrób wszystko co w twojej mocy by oddalić niechybną destrukcję stacji. Z rąk wrogów, bądź z twojej własnej niekompetentnej załogi. Zazwyczaj daję końcową ocenę grze na końcu wideo. Nie tym razem. Space Station 13 10/10. Niesamowita. Spektakularna. Nie graj w nią. Będąc szczerym, Space Station 13 jest fantastyczną gra, ale nie radzę w nią grać. Dlaczego? Ponieważ silnik, na którym chodzi jest prawdopodobnie starszy od was. Ponieważ interfejs to kompletny bajzel, który jest użyteczny tylko dlatego, że ja i wiele innych autystycznych szympansów, którzy grają w tą grę, wykształciło już pamięć mięśniową do jej skrótów klawiszowych. Poprzez szaloną ilość czasu oraz chęci wymaganej by nauczyć się jednej roli. I dlatego, żeby być szczerym, serwery was wszystkich nie uniosą.
02:04
W najlepszym wypadku, uniosą, choćby 30 więcej graczy zanim siądą z przeciążenia. Z tych powodów, Space Station 13 zawsze był i zawsze będzie tytułem niszowym. I może tak jest lepiej. Ale mogę zaoferować ci coś innego. Już zabiłem wasze nadzieje i marzenia o graniu w tą grę. Więc w zamian, podzielę się z wami historyjkami z mojego wspaniałego doświadczenia z Space Station 13 Te historie obejmują kilka lat i kilka różnych serwerów; których nazwy na zawsze pozostaną anonimowe ponieważ szanuję ich prywatność. Oraz, dlatego że dostałem groźby od paru bardziej "barwnych" serwerów aby nie wspominać ich po nazwie... ...albo mnie skrzywdzą. Co się stanie jeśli się nie zgodzę? Czy.. zatrudnią BitCoin'owego zabójcę, który przejedzie mnie swoim skuterem inwalidzkim? Czy mnie dźgnie mnie swoim wstrzykiwaczem insuliny? Ja.. Nie mam pojęcia. Ale tak między nami, ja NIENAWIDZĘ, gdy ktoś wysyła nasienie na mój adres i wolałbym, żeby tak się nie stało. W każdym razie, bardzo malowniczo pamiętam mój pierwszy raz, gdy grałem w Space Station (13). Przyjaciele powiedzieli mi, bym ją pobrał i wszedł na jakiś chujowy serwer.
03:06
Były na nim Furries oraz erotyczny roleplay. Więcej o tym za chwilę. Wszedłem do rundy jako asystent. Moja praca? Asystować i usmażyć sobie ręce, próbując włamać się do miejsc, gdzie nie mam dostępu. W czasie gdy bawiłem się przewodami od śluzy powietrznej, mój kumpel biegnie wzdłuż korytarza, ciągnąc za sobą czyjeś nieprzytomne ciało. Rozpaczliwie powiedział: „Sseth! Szybko! Możesz otworzyć te drzwi?!” Wyczuwając pośpiech w jego głosie, otworzyłem drzwi, On wrzucił ciało do środka i uciekł. Śluza się zamknęła. Trzy sekundy później coś eksplodowało. „Co to kurwa było?” - pytam. „Ach tak! Nakarmiłem go tabletkami moczopędnymi z potasem. Trochę to trwa zanim się przetrawią.” Mój kumpel właśnie zamordował człowieka z zimną krwią, zamieniając jego ciało w żywą, tykającą bombę potasową. Zaraz po tym jak soki trawienne tego człowieka rozpuściły tabletkę potasową, gwałtownie zareagowała ona z wodą w jego żołądku i eksplodowała, zabijając go od środka. Po tak przerażającym widoku zabójstwa uświadomiłem sobie, „Hej! Ta gra jest całkiem niezła!” Po paru tygodniach uczyłem się nowych ról, szefuje i ignorowuję wszystkie przepisy panujące na serwerze.
04:09
Ignorowałem także wszystkie przepisy medyczne. Byłem chirurgiem, najlepszym w swojej klasie. Przeznaczonym, by dojść dalej niż jakikolwiek licencjonowany profesjonalista kiedykolwiek zdołał. W dodatku dziewczyna mojego kolegi zaczęła z nami grać. Szczerze mówiąc, nie szło jej za dobrze, ale za to była bardzo zainteresowana rozwojem dziedziny medycyny w każdy możliwy sposób. Wydział Ładunkowy właśnie przysłał nam trochę dodatkowej pizzy jako podziękowanie za opatrzenie ich chłopców po tym jak weszli w trochę za bliski kontakt z Xenomorfami na stacji wydobywczej. Wspaniałość zabłysła mi się przed oczami, moje źrenice się rozszerzyły. Zacząłem się fizycznie pocić, ponieważ wypowiedziała słowa, o których zawsze marzyłem, by je usłyszeć: „Proszę, zamień mnie w pizzę!” Zabrałem się więc do roboty. „Siostro! Proszę mi podać skalpel, pęsetę, kątomierz, żel kostny i resztę niedokończonej pizzy.” Jeden przerażony klaun obserwował w sali operacyjnej, jak precyzyjnie odciąłem i przyżegnąłem jej ręce i nogi. Otwarłem pudełko po pizzy i zacząłem przyłączać jej nowe, serowe kończyny. „Pomocy! Ochrona szybko do sali operacyjnej!” - wyrzucił z siebie klaun.
05:10
„On ją zamienia w średnią hawajską!” Dyrektor Wydziału Medycznego wparował do środka z gromadą ochroniarzy chcących mnie aresztować, ale przyszli za późno. Jej ręcę i nogi już zostały zamienione. Ku mojemu zdumieniu mogła sprawnie chodzić na parze pizzowych nóg, ale brak przeciwstawnych pizzowych kciuków oznaczał, że nie mogła czegokolwiek utrzymać, a co dopiero podnieść. Jej pizzowe ręce jednak okazały się wygodnym i przenośnym źródłem pożywienia. Bez względu na jej liczne protesty, że sama zgodziła się na zabieg, dyrektor Wydziału Medycznego zdegradował mnie na miejscu i zabronił mi dalszego praktykowania medycyny, twierdząc, że: „Nie można tak po prostu zgodzić się na zostanie pizzą.” Zostałem wtrącony do więzienia na resztę tej rundy. Najwyraźniej nie było szacunku dla sztuki na tej stacji, więc wiele rund później ja i moi kumple ustanowiliśmy sobie nowy cel: Oczyszczanie serwera z erotycznych roleplay’ów Furry, jeden za drugim. Używając telekomunikacji i metakomunikacji fachowo wyznaczyłem obszary o wysokiej tendencji do aktów homoseksualnym, głównie pokoje mieszkalne i prysznice.
06:10
Gdy dwóch gości podobnych do Khajiitów spotyka się potajemnie, zaczną niewątpliwie w pewnym momencie pisać słowa takie jak: „Och, M'aiaq ma dla ciebie niemiłą kłującą niepodziankę, mój przyjacielu.” i „Mmm, taaak, potrząśnij swoim grubym Taj’Jirrańskim tyłkiem!” To jest ABSOLUTNIE nieakceptowalne! Kiedy zaczyna się akt wielkiej homo-chcicy, kilku naszych ludzi mobilizuje się. Gdy tamci jęczą, stękają i wypluwają na siebie kłaczki futra, ochroniarz wbija do pokoju, oślepia kocich rozpustników i pałuje ich do posłuszeństwa zanim inny ochroniarz przykuwa ich do łóżka. Po drugiej stronie skażonego pokoju nasz technik atmosferyczny ustawia ładunki wybuchowe C4 przy szybie stacji. Szybko ewakuujemy strefę zagrożenia biologicznego i pieczętujemy śluzy powietrzne. Homeo i Julia mają niewiele czasu na otrząśnięcie się zanim ładunki wybuchają, dekompresując pokój i wysysająć ich ciała do czarnej, kosmicznej próżni. Kolejna praca wykonana wzorowo. Wiele wybuchowych dekompresji później, erotyczny roleplay był uważany za poważne ryzyko zawodowe.
07:16
Taj’Jirrańscy koto-chłopcy wycwanili się. Na zastępstwo zaczęli robić spotkania grupowe , ale te zostały gwałtownie przerwane przez mojego kumpla, który grał najlepszym robotystą jakiego kiedykolwiek widziałem. Drzwi śluzy do ich Komnaty Sodomy były zaspawane, by zapobiec najściom, więc... przewiercił się przez nie używając wielkiego Robota Szturmowego. Powietrze wewnątrz było ciężkie z chorobliwie słodkim zapachem mokrych kłaczków i toksoplazmozy. Furries nie miały nawet czasu na reakcję, zanim zaczął ładować nabój po naboju granatów błyskowych. Z tego właśnie powodu wszyscy zostaliśmy zbanowani. Zapłaciliśmy wysoką cenę, ale widzieć połowę serwera jak zostaje powalona granatem na całe 10 minut - bezcenne. Serwer i tak długo nie przetrwał. Mama admina zamknęła serwer zaraz po tym jak zobaczyła rachunek za prąd, więc ja i moi koledzy udaliśmy się ubogacić inne serwery. Nawet dobrze mi szło w byciu aptekarzem. Innymi słowy... zawsze kradłem karabin strzykawkowy przy starcie rundy i wypełniałem go śmiercionośną dawką wodzianu chloralu. Dla samoobrony, oczywiście.
08:17
Dawałem również ludziom wszelkie chemikalia, o jakie mnie prosili, co dawało mi trochę moralnej dwuznaczności i dwa stopnie oddzielające mnie od wszelkich żartów i morderstw, jakie wydarzyły się z powodu wspomnianych chemikaliów. Jeśli klaun prosi o kosmiczny lubrykant, dostaje kosmiczny lubrykant. Jednego razu klaun zdołał osmarować cały korytarz na zewnątrz Wydziału Medycznego aż po halę odlotów. Hala odlotów jest zazwyczaj miejscem, gdzie jest dokowany prom ewakuacyjny, by ten mógł nas wydostać z płonącej sterty jaka została z naszej stacji kosmicznej. Gdy jednak nikt nie przyzwie promu, hala jest kompletnie pusta, z wyjątkiem śluzy powietrznej, którą otworzył klaun. Kilku ludzi wbiegło przez Wydział Medyczny, poślizgnęło się na kosmicznym smarze i popędziło twarzą zwróconą w stronę nieskończonej próżni kosmosu. Ochrona zorientowała się, że jest to sprawka klauna i w ich prawdziwym stylu również poślizgnęła się na smarze. Z większością załogi dryfującą martwo w przestrzeni kosmicznej, stacja musiała zostać ewakuowana. Gość dostał później permanentny zakaz grania klaunem. Kilka rund później wreszcie zespawnowałem się jako zdrajca. (Komunikat): PODANO CELE MISJI. WITAJ W SYNDYKACIE.
09:21
Nie miałem zielonego pojęcia, co miałem robić, ale chciałem, by mój pierwszy raz był wyjątkowy. Dziwnym trafem wszedł asystent, cały zakrwawiony, prawdopodobnie ponieważ próbował włamać się do zbrojowni nie nosząc izolowanych rękawic. Sprite jego postaci miał maksymalny poziom melaniny oraz afro. Jego przyjazne roleplay’owi imię brzmiało: „Taki Chuj”. Debil, ale za to przydatny. W pobliżu nie było żadnego personelu medycznego oprócz mnie, więc powiedziałem: „Hej, znam się trochę na chirurgii. Choć, jakoś cię poskładam.” Poddałem go znieczuleniu ogólnemu i wyjąłem mój palmtop Syndykatu. Dzięki temu jestem w stanie dyskretnie teleportować kilka „przedmiotów zdrajcy" do mojego ekwipunku, by te pomogły mi w osiągnięciu mojego celu, czym w tym przypadku było zamordowanie szefa ochrony. Zamówiłem dwa komplety ładunków wybuchowych aktywowanych głosowo, które uruchamiają się po usłyszeniu nagranej frazy kluczowej. Ustawiłem je na wyraz o największej szansie na wypowiedzenie przez tego niedorozwiniętego umysłowo zjeba. Zgadniesz o jaki wyraz chodzi? (CZARNU...) Chirurgicznie otwarłem jego dupę i wcisnąłem jeden z ładunków, potem włożyłem drugi głęboko do jego klatki piersiowej.
10:24
Zamykając stworzone otwory, zdjąłem znieczulenie i zacząłem wprowadzać mój plan w życie. Uzbroiłem tego prostackiego debila w nielegalną broń w nadziei, że ochrona zatrzyma go za jej posiadanie. Dałem mu cały zapas LSD, wszystkie strzykawki z wodzianem chloralu i pełną butelkę sprayu z kosmicznym lubrykantem. Fachowo wyposażyłem go, by był niepowstrzymaną maszyną griefu. Dumny ze swojego dzieła, przytuliłem go i wypuściłem wolno na świat, ale zaraz przed tym, jak miał opuścić Wydział Medyczny, odwrócił się i powiedział: „Dzięki czarnuchu…” i obaj eksplodowaliśmy. Moje inne próby grania jako antagonista skończyły się z mniej więcej podobnym skutkiem. Kiedy zacząłem jako lider sekty, naszym celem było przejęcie kontroli nad stacją i poświęcenie naszych śmiertelnych ciał, by wezwać fizyczną manifestację naszego mrocznego pana. Nie szło jednak z tym zbyt dobrze mi jak i moim poddanym. Znaleźliśmy przytulny, cichy i, przede wszystkim, opuszczony bar przy północnym końcu stacji, który zaczęliśmy dekorować naszą własną krwią. Widzicie, kultyści muszą nauczyć się zestawu starożytnych słów,
11:28
które generują się przypadkowo w każdej rundzie. Jeśli ułoży się je w odpowiedniej kolejności, można wykonać różne zaklęcia i rytuały, które przybliżą do osiągnięcia celów. My… nie zaszliśmy daleko, ponieważ największym zagrożeniem dla niekompetentnego kultu jest pojedynczy człowiek załogi, który po prostu wykonuje swoją pracę. Znalazł nas jebany woźny! Próbowaliśmy negocjować; przekonać go, że to na podłodze to tak naprawdę rysunki wykonane kredkami, a nie krwią. To jednak nie zadziałało, więc postanowiliśmy go zabić. To… również nie zadziałało. On użył mopa, byśmy poślizgnęli się na namydlonej wodzie i uciekł, by wezwać ochronę. Jak widzicie, nie jestem zbyt biegły w byciu zdrajcą. Częściej zdarza mi się być przez nich wykorzystywanym. Jednymi z największych delikwentów pod tym względem są zdecydowanie czarodzieje, a to stąd, że czarodzieje mają również skłonność do wykorzystywania mnie seksualnie. Nie tak dawno, ja i moi koledzy zagraliśmy rundę, która już była w trakcie. Tuż potem jak weszliśmy, zorientowaliśmy się, że coś było nie tak. Przez radio został obwieszczony komunikat: „TRWA DZIEŃ BADANIA PENISÓW. PROSI SIĘ WSZYSTKICH CZŁONKÓW ZAŁOGI O STAWIENIE SIĘ U DOKTORA JOHNSONA NA ICH OBOWIĄZKOWĄ INSPEKCJĘ PENISA.”
12:30
Dr Johnson niewątpliwie był czarodziejem. Wiedziałem, co na mnie czeka, ale poddałem się przeznaczeniu i udałem się na salę przyjęć. Dr Johnson był uradowany przybyciem nowych pacjentów. Zaprowadził mnie do prywatnej sali, zapytał, czy jestem obrzezany i powiedział, że przeszedłem inspekcję celująco. „Cóż za niespodzianka!” - pomyślałem. „Nic mi jednak złego nie zrobi!”. Niestety... byłem w błędzie. Kiedy odwróciłem się, by wyjść, on... odstrzelił mi dupę... w magiczny sposób. No co? To magia. Nie jestem wam winien żadnych wyjaśnień. W każdym razie, dr Johnson jest tragicznym doktorem. Zostawił mnie krwawiącego na podłodze, wziął moje pośladki i… użył ich jako czapkę. Bardzo nieprofesjonalne, nie polecam. Runda w Space Station 13 potrafi być niezwykle intensywna. Innymi razy może być powolna i niemal relaksująca. Jeśli nie jesteś zdrajcą i nie masz nic ważnego do załatwienia, możesz zawsze po prostu odgrywać swoją rolę i relaksować się przy barze w czasie, gdy pianino gra utwory z Anime, a szafa grająca odtwarza jakiekolwiek zniekształcone, ASMR’owe gówno ludzie do niej wkładają. To bardzo przyjemne doświadczenie, które pomaga ci zaangażować się emocjonalnie z innymi członkami twojej załogi,
13:33
którzy zazwyczaj są miłymi ludźmi, JEDNAK ochrona zazwyczaj składa się z egoistycznych megalomanów, odgrywających ich najbardziej niemoralne zachcianki związane z przemocą. To zazwyczaj NIE SĄ dobrzy ludzie. Jako rezultat ich wrodzonej skłonności do bycia obłąkanymi socjopatami, reszta załogi zazwyczaj buntuje się przeciwko ich tyranii. W jednym przypadku Wydział Ładunkowy ogłosił swoją niepodległość. Ochrona nie chciała zrozumieć istnienia niepodległego stanu Republiki Ładunkowej, więc spróbowali wedrzeć się do środka i aresztować wszystkich stawiających opór, włącznie ze mną. Ochrona nie była jednak przygotowana na pułapkę, jaką przygotowaliśmy. Jeden funkcjonariusz pognał do ładowni i… poślizgnął się na skórce od banana prosto na przenośnik taśmowy, który już na niego czekał. Wielokrotnie próbował się podnieść tylko po to, by znowu upaść przez ocean skórek od bananów na taśmociągu, który kręcił się w kółko. Kółko to otaczało jeszcze jedno koło złożone całkowicie z automatów na napoje. Funkcjonariusz był również brutalnie atakowany przez kilkaset puszek napojów gazowanych. Maszyny były zhakowane i w rezultacie nieustannie wypluwały z siebie napoje w stronę kogokolwiek w okolicy.
14:35
Każdy ochroniarz, który poślizgnął się na babanociąg, został ogłuszony przez nieustający strumień Przecenionej Sody™©. Po odniesieniu obszernych obrażeń głowy przez działka sodowe, ochrona niechętnie zaakceptowała niepodległość Republiki Ładunkowej i ich prawa do posiadania broni. Jeśli istnieje wydział, w którym odbywało się więcej rewolucji niż w Ładunkowym, to jest to Wydział Naukowy. Łatwo to zrozumieć. Spędziliśmy całe nasze życia na badania dla dobra stacji, które, oczywiście, niosącą za sobą pewne zagrożenia. Czasami wypadki się zdarzają. Wcześniej, czy później jakiś znudzony i opóźniony w rozwoju asystent spróbuje wsadzić pojemną torbę* do innej pojemnej torby, <*przedmiot z D&D> a ochrona nie może zawsze pojąć, że nie jesteśmy bezpośrednio odpowiedzialni za powstałą przez to czarną dziurę pochłaniającą całą kuchnię. Ten brak szacunku dla profesji naukowca zazwyczaj kończy się groźbami aresztu dla całego wydziału, co zazwyczaj spotyka się z odpowiedzią: „Tylko spróbuj, nie masz psychy.” Gdy nie mamy natomiast nuklearnego wyścigu zbrojeń z ochroną, praca w Wydziale Prac Badawczo-rozwojowych jest dość przyjemna.
15:37
Dodatkowo dokonałem wielkiego odkrycia, gdy tam ostatnio grałem. Ja i inny naukowiec eksperymentowaliśmy ze schematami i w końcu stworzyliśmy działko pneumatyczne. Normalnie służą one do wystrzelenia wszelkich przedmiotów, jakie się do nich wsadzi, ale czego nie wiedzieliśmy, to tego, że mogło ono zarówno wystrzelić jedzenie. Załadowałem lasagnię, wycelowałem do ust i wystrzeliłem w stronę mojego znajomego naukowca. Lasagna zniknęła. „Co do cholery?! To niesamowite!” - powiedział. Zorientowaliśmy się, co się stało. Właśnie udało mi się zdalnie nakarmić mojego znajomego. Ale co my teraz zrobimy z tą zakazaną wiedzą? Nic dobrego - to na pewno. Mój towarzysz wziął się do roboty i poszedł do apteki, by spytać się o środki halucynogenne. Nie zgodzili się. Więc, wybudowaliśmy nasz własny dystrybutor chemiczny, wypełniliśmy zlewki Soczkiem Szczęścia i pobiegliśmy prosto do kuchni. Wstrzyknęliśmy do wszystkich pączków i kanapek, jakie znaleźliśmy, tyle LSD i toksyn ryjących banię, ile mogły pomieścić. Następnie załadowaliśmy je do naszego systemu podawania żywności i zaczęliśmy strzelać do wszystkich w korytarzach. Jedzenie zostało błyskawicznie dostarczone. Załoga była błyskawicznie zadowolona.
16:37
Kilku ludzi, w tym funkcjonariuszy ochrony, zdołało zobaczyć dwie małe linie tekstu, wskazujące, że właśnie zostali czymś nakarmieni. Sądzili tylko, że to jest niezwykle pomysłowe i powiedzieli, że nie mieli pojęcia o tym, że działko pneumatyczne to potrafi. W związku z tym, że była to tylko nieszkodliwa zabawa, zostaliśmy puszczeni wolno. Minuty później... zaczęły się halucynacje. Członkowie załogi zaczęli krzyczeć przez radio. Niektórzy wymiotowali, trzęśli się lub wili się w konwulsjach na podłodze. Wydział Medyczny nie wyrabiał ze sprzątaniem zwłok. Piętrzyły się zbyt szybko a większość lekarzy była zbyt zajęta odpieraniem nieistniejących bytów, by można było z tym coś zrobić. Aptekarz, który wcześniej odmówił oddania nam LSD, został aresztowany przez ochronę za podejrzenie umyślnego zatrucia żywności. To było kompletne pandemonium i sądzę, że perfekcyjnie ilustruje chaos, jakim jest Space Station 13. To wszystko, co mam dziś dla was, ludziska. Jest oczywiście więcej historii do powiedzenia, ale siedzielibyśmy tu wtedy dosłownie godzinami. Space Station 13 - doskonała, unikalna i niezwykle chujowa gra. 10/10! Nawet nie myślcie, żeby w nią grać, ponieważ jeśli to zrobicie, to zwalą winę na mnie,
17:51
a ja nie chciałbym znaleźć spermy w mojej skrzynce pocztowej. Jak zawsze, więcej materiałów przed nami, więc bądźcie uważni. Przechodząc do kolejnych wiadomości, założyłem konto na Subscribe Star, więc jeśli chcielibyście zainwestować, a nie chcecie oddawać pieniędzy do Patreona, teraz możecie. Gorące podziękowania dla wielu członków gildii kupieckiej, którzy hojnie finansują tworzenie tych filmów. Wszyscy jesteście naprawdę wspaniali. Życzę miłego dzionka. [Space Asshole - Chris Remo] ♫ Był 2125 ♫ ♫ Byłem na kolonii wydobywczej ♫ ♫ Na Marsie ♫ ♫ W cichej zaściankowej placówce ♫ ♫ Pośród gwiazd ♫ ♫ I pewnego dnia ♫ ♫ Zajmowałem się swoimi sprawami ♫ ♫ Wydobywałem swoją rudę ♫ ♫ A wtedy pojawił się on… ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫ ♫ W ciężarówce znad wzgórza sunący ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫
19:09
♫ Przez most rozbijający ♫ ♫ W końcu wylądował i wyciągnął młot ♫ ♫ Rozwalił mojemu szefowi facjatę ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫ ♫ Podkłada bomby z prawa i lewa ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫ ♫ Tylko unicestwia i spór rozsiewa ♫ ♫ Nie pisałem się na to ♫ ♫ Chciałem tylko od tego uciec ♫ ♫ Gdzieś na odosobnienie ♫ ♫ Do miejsca, gdzie bym mógł zarobek mieć ♫ ♫ Gdzie nikt mnie nie grzmotnie ♫ ♫ Ale za każdym razem, ♫ ♫ kiedy sądzę, że jest bezpiecznie ♫ ♫ I za każdym razem, gdy myślę: „Już spokojnie" ♫ ♫ Znów się mylę ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫ ♫ Młotem macha, budynki wali ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫
20:39
♫ Całe miasto nam rozwali ♫ ♫ Teraz cała reszta jest martwa ♫ ♫ Kosmiczny Dupek zwyciężył znów ♫ ♫ Tylko ja przetrwałem, ♫ ♫ by opowiedzieć historię, jaki to z niego... ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫ ♫ Przybywa znikąd by dewastować ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫ ♫ Chęcią jatki tylko chce się delektować ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫ ♫ W ciężarówce znad wzgórza sunący ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫ ♫ Przez most rozbijający ♫ ♫ Kosmiczny Dupek (x3) ♫ ♫ To zaprawdę jest ♫ ♫ Kosmiczny Dupek ♫

DOWNLOAD SUBTITLES: