[Eng Sub] แค่เพื่อนครับเพื่อน BAD BUDDY SERIES | EP.3 [1/4]

[Eng Sub] แค่เพื่อนครับเพื่อน BAD BUDDY SERIES | EP.3 [1/4]

SUBTITLE'S INFO:

Language: Polish

Type: Human

Number of phrases: 203

Number of words: 847

Number of symbols: 4497

DOWNLOAD SUBTITLES:

DOWNLOAD AUDIO AND VIDEO:

SUBTITLES:

Subtitles prepared by human
00:00
Seria powstała przy zachowaniu norm sanitarnych zgodnych z rozporządzeniem dotyczącym środków nadzwyczajnych w celu zwalczania chorób. Tłumaczenie polskie: Hoa Przedstawiona historia, bohaterowie oraz miejsca są dziełem fikcji, stworzonym jedynie w celach rozrywkowych. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest wyłącznie przypadkowe i nie ma na celu promowania nieodpowiednich zachowań. - To ty? - To ty? Mieszkasz tu? Nie mów, że… Dokładnie. Też tu mieszkam. Niezdarne łapki. Matka Prana była wściekła. Ponoć przenosi go gdzieś. Przeprowadzę się dla ciebie. Wypad stąd. Chodź! Zostaję tu. Nie wiecie, że tu nie wolno się bić? Ktokolwiek wszczyna tu bójki, zostanie wyklęty przez starszych kolegów. Nie tak ostro, stary. To mnie przytłacza. Zastanawiam się jakim cudem Fongbeer pisze swoje piosenki w godzinę. Nie możesz używać do tego głowy. Piosenki powinny pochodzić z serca.
01:38
Musisz się uzewnętrznić. Weźmy za przykład taką Pat Klear. Opowiada o swoim życiu za pomocą piosenek. I wiesz, że są fantastyczne. Moje życie nie jest tak barwne. Mogę na chwilę? Wysil mózg. Nigdy się w nikim potajemnie nie kochałeś? Kurde... Co jest? Zapomniałem kostki. Daj legitymację. Po co? No, dalej. Hej! Co ty wyprawiasz? Robię ci kostkę. Zwariowałeś? To przecież ważny dokument! Co robisz? I tak chciałem inną fotkę. Wyszedłem paskudnie. Oszalałeś... Oto najprzystojniejsza kostka świata. Nie gap się tak, graj. Jak się w kimś zabujasz, serce wali ci w piersi. Gdy myślisz o tej osobie, nie możesz powstrzymać uśmiechu. To nie był uśmiech. Więc co to miało być? To… Muszę lecieć. Oddawaj.
05:22
Potem prześlę ci tekst. Tłumaczenie polskie: Hoa Poproszę potrójny wonton. Już się robi. Przepraszam? Mogę się dosiąść? Czerwony makaron w potrójnym wonton z czosnkiem. Po prostu jedz. Już późno. Nikt nas nie zobaczy. Mógłbyś nie mówić z pełnymi ustami? Czemu potrójny wonton? Jakiś przesąd? Dwa to za mało, a cztery za dużo. Możemy zjeść w ciszy? Pokazuję tak kocharzowi, że mi smakuje. Zawsze jesz głośno, smak nie ma tu nic do rzeczy. Ja przynajmniej nie jestem taki wybredny. Perfekcjonisto, co nie może jeść nierównymi pałeczkami. Nie twoja sprawa. Więc nie wsadzaj nosa w moje sprawy. Innych też się tak czepiasz? Czepiam. Ty też się mnie czepiasz. Masz. Weź sobie. Już koniec? Psujesz zabawę. To dla ciebie. Najadłem się. Nie musisz na mnie czekać. Nie robię tego. Jeszcze nie zapłaciłem. Za dwie porcje.
09:03
100 baht. Ja stawiam. Dzięki. Pospiesz się. Tak naprawdę, to na ciebie czekam. [Winda wyłączona z użytku. Przepraszamy.] Ścigajmy się. Kto pierwszy w pokoju, wygrywa. Nie muszę się z tobą ścigać. Pran, oszuście! Wygrałem! A kto powiedział, że się z tobą ścigałem? Cały zbladłeś od tego szalonego biegu, wiesz? To się nazywa blady odcień skóry. Za to z ciebie zszedł cały kolor. Już umierasz? Wszystko gra. Totalnie. Podzieliłbyś się? Daj. Nie. Kup sobie własny. Ładnie pachnie. I tak go nie chciałem. Jak chcesz rewanżu, pukaj o każdej porze. Chyba, że zatęsknisz. Wówczas nie pukaj. Wtedy po prostu wejdź. Okej? Palant.
13:08
Cześć. Ja pierdzielę! Kto was tak urządził? Wszystko ci powiemy, ale najpierw nas wpuść. Właźcie, ruchy. Kurna, co się stało? Więc? Mówcie. Dzięki. Trzymacie się? Tak, ale nie dotykaj. Próbowaliśmy się nie bić, dokładnie jak kazałeś. To oni zaczęli. No i zaczęło się. Tym razem to serio nie my. To ich wina. Tyle jest miejsc na kampusie, a wy musieliście się pobić pod kamerą ochrony? Przygotujcie się na konsekwencje. Nie musisz kopać leżącego. Ciebie to nie dotyczy. Serio? Przez was nie będę mógł wziąć udziału w konkursie muzycznym. Wielkie mi rzeczy! Co z wami? Spójrzcie na siebie. Wszystko gra? Boli? Wyglądacie strasznie. Osoby niezwiązane z wczorajszym zajściem proszę o wyjście. Próbowałem się za wami wstawić. Udało mi się uratować waszą przyszłość akademicką.
14:52
Ale uznano, że musicie pokryć koszty naprawy. Ale to Inżynieria zaczęła, psorze. Dlaczego to my mamy płacić? Bo wy zaczęliście. To dokładny kosztorys. Profesorze, skąd mamy wziąć taką sumę? Trzeba było o tym pomyśleć przed bójką. Macie czas do końca miesiąca. Niech to szlag! Spokojnie. Uspokój się. Mój tata sprowadza te materiały. Pogadam z nim. Dzięki temu trochę oszczędzimy. Ty wcale nie powinieneś się w to angażować. To oni powinni nam pomóc. [Tylko przyjaciel] Potrzebuję 50 żarówek i 30 lamp. Jasne, dziękuję. Rodziców nie ma w domu. Mogłabyś sprawdzić czy macie to u siebie? W naszym sklepie się skończyły. Spoko. Mogę dać ci zniżkę. Potrzebujesz tego na festiwal? [Tylko przyjaciel] Obiecałeś, że dasz mu spokój.
17:08
Jesteś do bani! Tym razem to nie moja wina. To wina Korna. W ogóle, skąd o tym wiesz? Pran poprosił bym załatwiła mu parę rzeczy. Muszą odbudować wiatę, którą zniszczyliście. To niezupełnie tak. Oni zaczęli bójkę. Poza tym, to nie ja ich ukarałem. Władze uczelni podjeły taką decyzję. Wisi mi to. Od dziś sam robisz pranie. Co jej znów odbiło? Co ty wyprawiasz? Bo znów nie odbierasz. Mam krzyczeć, żeby twoi starzy słyszeli? Przyłóż do ucha. W tej chwili. Nie fochaj się. O co? O wiatę. Twoi kumple zaczęli. To nie moja wina. Jakby twoja ekipa nie wrzuciła do sieci tego filmiku, to by nie zaczęli. Jakiego filmiku? Jak dręczycie Waia w barze. Wrzucili to do internetu. Nie wiedziałem, że serio nagrywali. Strugasz idiotę? Na tym nagraniu widać, że... ...całkiem dobrze się bawiłeś. Ale jak to...?

DOWNLOAD SUBTITLES: