GoldenBlood รักมันมหาศาล The Movie (Eng Sub)

GoldenBlood รักมันมหาศาล The Movie (Eng Sub)

SUBTITLE'S INFO:

Language: Polish

Type: Human

Number of phrases: 996

Number of words: 4091

Number of symbols: 21324

DOWNLOAD SUBTITLES:

DOWNLOAD AUDIO AND VIDEO:

SUBTITLES:

Subtitles prepared by human
00:09
Kurwa. Nudzi ci się, że tyle razy dzwonisz? Ojciec mnie przysłał, żebym chronił panicza. Dlatego muszę z tobą zamieszkać. Pogięło cię? Ej, to mój dom! ♪Dzięki tobie poczułem dreszcze.♪ ♪I zrozumiałem czym jest♪ ♪ ‘Miłość’ , która zakwita, wzywając mnie♪ ♪Zaczyna się od ciebie i tego co nas połączyło.♪ ♪Tylko ty i ja na zawsze♪ ♪Nadchodzi wspaniała miłość♪ ♪Miłość, która nikogo nie skrzywdzi♪ ♪Kochanie przyjdź do mnie, jak w bajce♪ ♪i wypełnij moje serce♪ ♪i wypełnij moje serce♪ Serio, ochroniarz? Zapisałem go na twój wydział, nie masz się o co martwić. Nie podoba mi się to. Zabieraj go sobie z powrotem. Pozwoliłem ci się tam uczyć, ale musisz się zgodzić na moje warunki. Potraktuj to jako kompromis. Nie chcę, żeby ktoś mnie ciągle pilnował. Sky, on musi z tobą zostać. To nie podlega dyskusji, zrozumiałeś?
01:48
Hej, co to ma być? On tak serio? Ej, to mój dom. Co ty wyprawiasz? Przeprowadzam kontrolę bezpieczeństwa, paniczu. Wkurzasz mnie. To mój obowiązek i odpowiedzialność. Proszę, zrozum to. "To mój obowiązek i odpowiedzialność. Proszę zrozum".... Rób sobie co chcesz. Jeśli chcesz tu mieszkać, to sobie mieszkaj. Ja się wyprowadzam. Kurwa, zapomniałem kluczyków. Przestań! Sun, to jest Bank. Mój kumpel. Bank, to jest Sun. Mój kuzyn. Właśnie dostał się na nasz uniwerek. Czekaj. Czemu jakoś nigdy wcześniej nie wspomniałeś, o tym, że masz krewnych? Bo wiesz... to dość daleki krewny. Kiedy tata się dowiedział, że dostał się na mój uniwerek, kazał mu tu zamieszkać. Prawda, Sun? Co cię tu sprowadza? Chciałem cię zaprosić na lunch. Myślę, że... Jadłem już, ale dzięki, że wpadłeś. Zobaczymy się jutro. Odprowadzę cię. Dobra. Następnym razem ci oddam. Hej, to nie jest śmieszne. Co jest do cholery? Paniczu. Kto to?
03:56
Sun, to ty? Tak. Wszystko w porządku, paniczu? Nie widzisz, że nie ma wody? Auć, moje oczy. Wyjdźmy stąd. Chwila, widzisz coś? Nic a nic. Nie widzisz, że jestem nagi? Piana wszystko zakrywa. Piana? Uważasz że jestem mały? Chcesz wpaść w tarapaty, Sun? Nie jest mały. Dokładnie. Chwila, jednak go widzisz. Okłamałeś mnie, Sun? Powinniśmy stąd wyjść. Gotowe. Zamknąłem drzwi, jak się tu dostałeś? Podważyłem zamek, to nic trudnego. Coś się stało? Szukasz swojej klasy? Zaprowadzę cię. Nie trzeba, ale dziękuję. Nie wstydź się. Nie trzeba. Poniosę to za ciebie. Myślę, że to nie wstyd, a bardziej odraza. Nie twój interes. Dajesz. Do zobaczenia. Dziękuję. To nic wielkiego. Jestem Toktaeng. Toktaeng? Fajne imię. Moi rodzice są projektantami wnętrz stąd moje imię. Wiecie może, gdzie jest sala 413?
07:11
Sala 413? Też tam idziemy. Chcesz iść z nami? Poważnie? Bardzo chętnie. Khun Bank, twój ojciec pracuje w banku? Sun, skąd o tym wiesz? Sun? Dlaczego chcesz studiować sztuki piękne? Od małego lubię malować. Poważnie? To tak jak ja. Też lubisz malować? Lubię ciebie, Toktaeng. Fuj, to było słabe Bank. Juno. TokTaeng. Wszystko w porządku? Prawie upadłam i się skompromitowałam, prawda? No. Dziękuję. Jesteś koleżanką Toktaeng? Jestem Sky, to jest Bank a ten tam to Sun. Możesz usiąść tutaj. Dzięki. Pierwszy dzień, a ty już poderwałeś panienkę. Dlaczego powiedziałeś mojemu tacie o Toktaeng? Moim obowiązkiem jest zdawać codzienne sprawozdanie twojemu ojcu. Nie musisz mu mówić o wszystkim. Co, jeśli nie pozwoli mi mieć dziewczyny? Co z tym zrobisz? Uszanuję każdą decyzję ojca. Ale ja nie. Czemu się nie uchyliłeś? Kazałeś mi się nie ruszać.
09:47
Pójdę się wykąpać. Niedługo podam kolację. Wzniesiemy toast ślicznotko. Mogę? Jasne. Jedna jest urocza, a druga piękna. Nie umiem się zdecydować. Macie coś do moich juniorów? Macie? Nie. Chodźmy. Myślałem, że nas pobiją. Skąd się tu wziąłeś, P'Pitch? Kumple mnie olali. Kazali mi zająć miejscówkę, ale nie przyszli. Serio? Nic wam nie jest? Wszystko w porządku. Mogę do was dołączyć? Wtedy nie będą was zaczepiać. Sky, siadaj tutaj. Kto was nauczył stać za plecami waszego seniora. Nikt wam nie powiedział, że tak się nie robi? Nie krępujmy się, skoro Sky stawia. Serio, Sky? Zdrówko! Nie myśl za dużo, zdrówko! Sorki, skoczę do kibelka. Cienias. Zdrówko. Sorki, nie chciałem. Ej! Widziałem, że zrobiłeś to specjalnie. Mój kumpel przeprosił. Czego jeszcze chcecie? Hej, Bank. Hej! Paniczu! P'Pitch, zabierz ich do domu.
12:48
Dobra. Juno, Toktaeng, chodźmy. Pospieszcie się! Bank. Puszczaj. Chcę pomóc kumplowi. Toktaeng, Juno, dacie radę wrócić same? Co ze Skyem i Sunem? Sun na pewno da sobie radę sam. A Bank? Nie martwcie się, wracajcie do domu. Zajmę się nim. Bank. Kurde, to boli. Mógłbyś delikatniej? Kto kazał ci się wpakować w takie tarapaty. To nie ja, to oni zaczęli. Paniczu, zdajesz sobie sprawę, jak cenna jest twoja krew? Nawet jeśli chcieli wszcząć bójkę, nie powinieneś się w to mieszkać. Też ci pomogłem. Zraniłeś się gdzieś jeszcze? Nie. - Ciociu. - Chcesz kupić kwiaty? Tak, po ile są? - 20 bahtów za jeden. - Chwilkę. To za dużo. Wybacz, nie mam jak wydać. To nic, wezmę wszystkie. Mogę też wziąć koszyk? Oczywiście, dziękujemy. Mały, podejdź na chwilę. To dla ciebie, na fundusz edukacyjny.
15:19
Dziękuję. Bardzo dziękuję. Bądź grzeczny, dobrze? Dziękuję. Chodźmy. Trzymaj. Dlaczego mi to dajesz paniczu? Daję ci to w ramach podziękowania. Chcę się odwdzięczyć. Ale… Ani słowa. Miło i wygodnie. Wstawaj, nie pobrudź mi łóżka. Rozbieraj się, pobrudzisz mi pościel. Toktaeng, kochanie. - Czemu zdejmujesz mi koszulkę! - Nie jestem Toktaeng. Nie dam rady się dłużej powstrzymywać. - Jestem twoim ojcem! - Nie mogę. - Toktaeng. - Zdejmuj spodnie. Powiedziałem nie! Sam mogę to zrobić. - Proszę. - Czekaj! - Co ty kurwa robisz? - Muszę się odlać. Na litość boską, to moja sypialnia. Czemu nie mogę się odlać? Ciśnie mnie. - Kurwa! - Nie wytrzymam. - Chodź tutaj. - Puszczaj, muszę się odlać.
19:04
Ej, stój. - Chcę ci podziękować. - Nie trzeba, lepiej umyj ręce. - Brzydzisz się mnie? - No już. Wygląda wygodnie. Milutko. Kurwa, co ja wyprawiam? Wygląda dobrze, idealnie i z klasą. Naprawdę? To jest według ciebie fajne? Może i jesteś twardzielem, ale twoja praca jest gówniana. Bank, bądź miły. Nie dręcz go. Dokąd idziesz Sky? Wyczyścić pędzle. Przepraszam. Jesteś paniczem Wayha? Skąd znasz moje prawdziwe imię? Czemu Sky jeszcze nie wrócił? Paniczu! Całkiem nieźle. Sun! Pomocy! Na pomoc! Niech ochrona zajmie się resztą. - Ale... - Żadnych ale. - Sun - Paniczu. Chodźmy do gabinetu pielęgniarskiego. Sun, co robisz? Sun, słyszysz mnie? Sun. Masz gorączkę. Przepraszam, zaspałem. Zrobię ci kolację.
24:33
Nie trzeba. To rozkaz. Spociłeś się. Wytrę cię. Paniczu! Co? Zamierzasz mi się sprzeciwić? Wstydzisz się? Tak. To dobrze, ale ja się nie wstydzę. Dlatego będę kontynuował. Nie wierć się. Dobrze. No co? Brzydzisz się zjeść po mnie? Nie. Zjedz dużo, napracowałeś się. Potem weź lekarstwo i odpocznij. Posmaruję cię olejkiem. Bolało? Nie. Możesz się przyznać, jeśli cię boli. Nie musisz być cały czas bohaterem. Przestań się popisywać. Tak jest. Trzymaj. Dlaczego mi to dajesz paniczu? Daję ci to w ramach podziękowania. Dziękuję ci za wszystko. Są zamknięci, paniczu. Może pojedziemy gdzie indziej? Chodź. Są zamknięci dla wszystkich, oprócz nas. Zarezerwowałem dla ciebie całą restaurację. - Ale... - Przestań pytać, tylko jedz, umieram z głodu. Spróbuj.
31:24
Trzymaj. Co to, paniczu? Podziękowanie za czapeczki, które wygrałeś. To magnesy. Kiedy się łączą, tworzą serce. Każdy z nas weźmie połowę. Mogę wziąć twoje, a panicz weźmie moje. Czemu? Są takie same. To reprezentuje moje serce, a to twoje. Przepraszam. Mogę poprosić pana Skya o zostanie twarzą promującą naszą restaurację? Jasne. Proszę za mną. Zostawię ci to. Zaczekaj tu na mnie. Jeśli pójdziesz ze mną, będę skrępowany. Raz, dwa, trzy. Idealnie. Świetne zdjęcie. Znowu się spotykamy, paniczu Sky. Prawie zapomniałam założyć dziś rano opaskę. Inaczej nie wpuścili by mnie do pracy. Mają bardzo rygorystyczne zasady. Proszę za mną.
34:28
Paniczu! Sun. Idź. Paniczu! Zajmij się nim. Paniczu! Paniczu! - Przyjrzyj się. - Paniczu! Paniczu! Paniczu! Paniczu! Paniczu! Paniczu! Sun. Sun. Na pomoc! Ktoś został rany! Pomocy! Cholera! Biją się! Sun! Sun! Sun, obudź się. Rozkazuję ci się obudzić, słyszysz mnie! Sun! Sun, obudź się! Wstawaj! Sun, musisz być cały. Pomocy! Błagam! Niech ktoś mi pomoże! Sun! Sun! Obudź się, Sun! Sun, nie pozwalam ci umrzeć. Sun… kto chce mnie zabić? Hej. Nadal się łudzisz, że zmienię decyzję? Pozwól mi dealować na swoim terenie, nie musisz nic robić, a zbierzesz całkiem niezły profit. Nie zniosę ciebie, ani twoich kolesi na moim terenie. Dam ci nieco czasu. Lepiej uważaj.
40:18
Na swoją piłeczkę. Dlatego ojciec mnie wysłał, bym cię chronił. Wiedział, że Sakkhee nie podda się tak łatwo. Teraz już rozumiem. Wszystko jest już jasne. Dziękuję ci za to, że zawsze się mną opiekujesz. Jestem gotowy. Paniczu, jesteś pewien? Nie chcę, by ktoś znów cię zranił z mojego powodu. To bolało. Musisz sporo ćwiczyć, paniczu. Poznałem twoją słabość. Paniczu! - Paniczu, proszę nie. - Taki z ciebie twardziel? Paniczu, nie… Posmaruję cię. Zdejmij koszulkę. Muszę? Jak inaczej mam cię posmarować? Nie wstydź się. Widziałem cię wtedy nago. Hej. Proszę, zdejmij koszulkę. Mogę pomóc? Obróć się. Ale przyjemnie. Jest coś, czego nie potrafisz?
45:05
Gotowe. Paniczu? Paniczu. Zbliża się obóz wolontariuszy. Trafił nam się pokaźny sponsor, jednak reszta zbiórki funduszy należy do was. Mogę pojechać na obóz? Ponieważ wiem, że chcesz żyć jak zwyczajny nastolatek. Poza tym, to zajęcia w naszym klubie. Byłoby dziwnie, gdybyśmy nie pojechali. Musimy po prostu być bardzo ostrożni. Zostaw to mnie. Jesteś naprawdę uroczy. Gotowe. Nareszcie. Ziołowy likier od naszych mieszkańców. Ma w sobie dobre duchy. Napijcie się, to nie zmarzniecie. Spróbujcie. Podzielcie się z resztą. Podziękujcie wujaszkowi. Dziękujemy. Powiedzcie, jeśli będziecie czegoś potrzebować. Wrócę już do siebie. Oczywiście. A wy? Zazwyczaj nie piję. Chociaż łyczek. No weź, chcesz stracić twarz? No dalej. Pospiesz się.
48:48
Jeśli on nie chce, to ja się napiję. Brawo. Napiję się. Do dna.... Musi odpocząć. - Co jest kurde? - Upił się. - Wcale nie! - Co jest, Sky? Świetnie się bawiliśmy. Sun, chodź ze mną. Hej, to mokre. Kurwa, jestem cały mokry. Odświeżające. I jak, lepiej? Jesteś słodziutki, kiedy się upijesz. Czy... Zakochałeś się we mnie? Nie wiem. Umyj się, zaczekam na zewnątrz. Dobra. Widzisz? Wydawało się, że jesteś niepokonany. Ale kiedy pijesz, słabiak z ciebie. Wcale nie. Po prostu rzadko piję. Wypiłeś za mnie, prawda? Masz za swoje. Lepiej, że ja się upiłem, niż ty. Dlatego musiałem się tobą zajmować? Przepraszam. Tylko żartowałem. Nic takiego się nie stało. Sun, wczoraj zachowywałeś się naprawdę uroczo.
52:54
Byłam nieco podchmielona. Ale wciąż pamiętam, jak tańczyliśmy. O tak... Nigdy więcej się nie napiję. Narobiłem tylko Skyowi problemów. Było zabawnie. Poza tym, on cię za nic nie wini. Prawda, Sky? Odrobina zabawy jeszcze nikogo nie zabiła. I jak? Lepiej ci? Wszyscy już poszli. Już mi lepiej. Bardzo mi pomogłeś. Dzięki. Słyszałem, że zamierzasz uczyć dziś angielskiego. Mogę ci pomóc? Jasne, Juno, nie masz nic przeciwko? Nic a nic, spędzę ten dzień z Sunem. Nie musisz. Dostałem ciężką pracę. Zmęczysz się. Wcale nie. Jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy. Jestem dość silna. Przebywanie z tobą mnie wzmocni. Chodźmy, Toktaeng. Nie idź za nimi. Myślę, że chcą być sami. Nie uważasz, że coś się święci?
55:02
Tak. Niby są dalekimi krewnymi, ale mimo to są ze sobą zbyt blisko. Dokładnie. Wczoraj wieczorem, Sky przeszkodził Juno w podrywie. Zachowywał się, jakby był zazdrosny. Też to zauważyłem. Jesteś zajebisty. Spoko loko. Powinniśmy zgłębić ten temat. Dowiedzmy się, co się między nimi dzieje, zgoda? [Centrum Rozwoju Dziecka Nhong Bak Keab] T-A-T-A Tata. Głośniej. Dalej. M-A-M-A Mama. Powtórzcie. - P'! - Tak, kochanie.
56:24
Jesteście małżeństwem? Nie, jesteśmy przyjaciółmi. Przyjaciółmi. Jesteście parą. Wcale nie. Sun, powinieneś odpocząć. Spociłeś się. To nic takiego. Teraz jesteśmy tylko przyjaciółmi. Ale nikt nie wie, co przyniesie przyszłość. Jesteście parą.. Skupmy się na nauce. Nie musisz wszędzie za mną chodzić. Wczoraj zalazłem ci za skórę. Dlatego dzisiaj to odpokutuję. Paniczu, kochasz mnie? Kochasz? O czym oni rozmawiają? Musimy podejść bliżej. Nic nie słyszę. Ruchy. Oszalałeś? Jeśli podejdziemy, zauważą, że podsłuchujemy. Pamiętasz coś z wczorajszego wieczora?
58:42
Sun? Sun zniknął. Co to było? Widzisz. Gniazdo mrówek! Swędzi! Cholernie, swędzi! Płyń do brzegu. - Swędzi. - Co cię swędzi? Ukąszenia mrówek. - Nadal masz je na sobie? - Tak. Zdejmij ją. - Hej! - Co? Nie chcę się rozbierać. Nie masz się czego wstydzić. Widziałem cię już nago. - Nie chcę. - Zdejmuj koszulkę. Hej! Krew ci leci! Krew! Wytrę cię. Powinniśmy wyjść. Zaczekaj na mnie. Mamy piękną gwiaździstą noc. Ten widok przypomina mi o domu ojca. Nie tęsknię za tamtym miejscem. Tu jest ładniej. Czuję się wolny. Aż tak się tam dusiłeś? Dzięki tobie nie. Dusiłem się, kiedy ojciec nie spuszczał ze mnie oka.
01:01:54
Dlatego chciałem studiować w Bangkoku. W każdym razie teraz mi to nie przeszkadza. Teraz, Teraz.... mogę podziwiać tutaj gwiazdy. Czuję się dzięki temu szczęśliwy. Przepraszam. Sprawiłem, że poczułeś się niekomfortowo? Zaskoczyłeś mnie. Nic się nie stało. Bałem się, że poczujesz się niekomfortowo. Wszystko w porządku. Mogę cię o coś zapytać? Pamiętasz coś z wczoraj? Nic a nic. Byłem zbyt pijany. Stało się coś, paniczu? Nie. Tak tylko spytałem. Co jeśli, nie byłbyś moim ochroniarzem. Nadal byś mi pomagał? Oczywiście. Bo ja... Ty co? Powiedz. Powinniśmy wracać. Robi się późno. Sam potrafię wstać. Paniczu, czemu się złościsz? Powiedz, co do mnie czujesz? Czemu nic nie mówisz? Odpowiedz, co do mnie czujesz? To, co czuję, się nie liczy.
01:05:53
Gadaj. Spójrz na mnie. Powiedz mi, co miało znaczyć 'nie ważne'? Jestem twoim ochroniarzem. Moim obowiązkiem jest ochranianie ciebie. Jestem dla ciebie tylko szefem? Nie wolno mi myśleć inaczej o tobie. Przestaniesz być tak uparty? Jesteśmy tu sami. Wiem, że coś do mnie czujesz. Inaczej wczoraj, nie zadałbyś mi takiego pytania. Przyznaj się. Co do mnie czujesz? Jestem tylko ochroniarzem. Nie wolno mi nic do ciebie czuć. Skoro tak mówisz, więcej o to nie zapytam. To moje serce a to twoje, paniczu. Jestem tylko ochroniarzem. Mam cię chronić, nie wolno mi cię kochać. P'Pitch, możemy się zamienić? Czemu? Bolą mnie plecy. Jasne. Padam. Zaczekaj, P'. Co tym razem? Mogę iść spać?
01:11:27
Boli mnie całe ciało. Trzeba cię zmęczyć, zanim zaśniesz? Co ty wyprawiasz? - Sam się o to prosiłeś. - Niby o co? Godzilla. Godzilla? Łaskocząca Godzilla, słyszałeś o niej? Nie śpisz? Nadal nie możesz zasnąć? P', zaczekaj. Ktoś może nas usłyszeć. P'Pitch, co to miało znaczyć? Przepraszam. Czemu przepraszasz? P', co to było? Sam nie wiem. Co? Powiedziałem, że nie wiem. Jak możesz nie wiedzieć? Pocałowałeś mnie. Tak, to była moja wina. Przepraszam. Musiałeś mieć powód, żeby to zrobić. Czemu mnie pocałowałeś? Czego ty chcesz? To był tylko całus. Jestem śpiący. Możemy pogadać o tym jutro? Nie zjem dzisiaj kolacji. Dobrze. Macie dziś czas? Oczywiście, a co? Chciałem was zaprosić na randkę. Super. Też się zgadzam. Wiesz może gdzie jest łazienka, Juno? Łazienka jest tam.
01:15:37
Przeproszę was na chwilę. Juno, mogłabyś mnie tam zaprowadzić? Zaczekajcie tutaj. My pójdziemy razem. Czego ty ode mnie chcesz? Powiedz mi. Ochraniałeś mnie, i zajmowałeś się mną, ale nic do mnie nie czujesz? Ja... Ty co? Mów! Powiedz, że też coś do mnie czujesz, że mnie kochasz. Mów! Powiedz, że mnie kochasz. Gadaj! Przepraszam. To twoja odpowiedz? Stój. Nie wierć się. Puszczaj. Paniczu. Sun! Sun! - Jedź. - Sun! Paniczu. Sun! Co się stało? Kto ci to zrobił? Porwali, Skya. Co? Ściągnąłem mu na telefon aplikacje śledzącą. Wiesz co? Twój ojciec to prawdziwy wrzód na dupie. Szefie! Jedna z naszych fabryk się pali. Tym razem pogrzebię go żywcem.
01:19:54
Odwaliło ci? Co chcesz zrobić? Co tam, Sakkhee? Gdzie się chowasz? Nie jest ważne to gdzie, ale z kim. - Tato. - Sky. Tato, pomóż mi! Sakkhee, co zamierzasz? Pomocy, tato. Sakkhee! Jeśli go skrzywdzisz, zabiję cię. Oddam ci jego ciało. Żebyś nigdy nie zapomniał jego twarzy. Sakkhee! Szefie, dzwonił Sun. Jedzie uratować panicza. Zakończę to dzisiaj. Szefie! Jedna z pobliskich fabryk się pali. Niby czemu? Wy dwaj zostajecie tutaj, reszta za mną. To jego sprawka. Wyjście jest tam. Dziękuję. Teraz już nam nie uciekniesz. Naprawdę tego chcecie? Dobra. Jego ruchy są straszne. Cienias. Nauczę cię, jak powinno się bić. Czemu jeszcze ich nie ma? Właśnie, P'. Ten twój ochroniarz, zginie z rąk moich ludzi. Poczekaj chwilę, zetnę dla ciebie jego głowę. Tato! Gnojek.
01:23:22
Hej. Paniczu. Hej, ty gnojku. Przede mną nie uciekniesz. Paniczu. Paniczu. Wynośmy się stąd. Szybko, znajdźcie ich. Chodźmy. Hej. Stójcie. Stać! Kazałem wam się nie ruszać! Hej, wy tam. Chcecie się ze mną zmierzyć? No dalej. Ruchy. P'Pitch, co robimy? No chodźcie. Z drogi. Paniczu. Nie zbliżać się. Paniczu, uważaj. Sun? Sun! Zostań ze mną. Sun! Shain, goń go! Nie zostawiaj mnie, Sun. Nie zostawiaj mnie. Sky? Sun! Musisz żyć. Sun! Sun, obudź się, Sun! Nie chciałem tego, Sun. Jak mam bez ciebie żyć? Doktorze. Co z nim? Kula nie uszkodziła, żadnych organów wewnętrznych. Ale pacjent stracił dużo krwi. Staramy się znaleźć dla niego więcej. Proszę wziąć moją, regularnie oddaję krew. Ja też. To niemożliwe.
01:27:54
Pacjent ma rzadką grupę krwi, „RH-null” zwana również Golden Blood. Co to znaczy, doktorze? Zazwyczaj ludzie mają, krew typu O, B, AB dodatnią lub ujemną. Ale Golden Blood to typ AB Rh ujemna. Spośród siedemdziesięciu milionów ludzi, ma ją tylko jakieś dwadzieścia tysięcy. Skąd mamy teraz wziąć tak rzadką krew dla Suna? Masz rację, P'. Skąd ją weźmiemy? Doktorze, ja mam krew tego typu. Obawiam się, że to nie wystarczy. Pacjent potrzebuje sporo krwi. Pójdę już. Tato. Sun. Nie mamy wystarczającej ilości krwi, by pomóc Sunowi. Nawet jeśli oddam mu swoją, to i tak nie wystarczy. Nie musisz mu oddawać swojej krwi. Jak to? Sun też ma rzadki typ krwi. Umiera, bo chciał mnie uratować. Uspokój się, Sky. Skontaktowałem się już z ekipą, u której Sun oddawał krew. Niedługo tu będą. Sun przeżyje.
01:30:14
Sun oddawał krew? To jeden z powodów, dla których go adoptowałem. Przyprowadziłem chłopca, który ma tę samą grupę krwi co panicz. Jeśli chcesz zostać, musisz się mnie słuchać. Tak jest. Po pierwsze, mów do mnie tato. Dobrze, tato. Od teraz musisz oddawać krew, co trzy miesiące. Twoja krew będzie wyłącznie do dyspozycji Skya. Dobrze, tato. Adoptowałeś go, żeby oddawał swoją krew dla mnie? Od kiedy straciliśmy twoją mamę.... Przysiągłem, że nigdy więcej na to nie pozwolę. Dokąd to, Sky? Mamo. Twoja mama też miała krew typu Golden Blood. Dlatego szukałem kogoś, kto ma ten sam typ krwi. Tak znalazłem, Suna. Myślałeś kiedyś o tym, jak on się z tym czuje? Sky, zrobiłem to wszystko dla ciebie. Sun też jest człowiekiem. Żyje i ma własne uczucia. To co mu zrobiłeś, przypomina tresowanie zwierzęcia.
01:31:59
Chciałem cię chronić, Sky. Kazałem mu uczyć się samoobrony. Wiesz po co? By cię chronił. Wcale tego nie potrzebuję, tato. Zrobiłeś to dla siebie. Przez ciebie Sun nie miał takiego życia jak inni. Gdybym tego nie zrobił, skąd teraz mielibyśmy zapasową krew Sky? Czemu tego nie rozumiesz? Twoja krew jest niezwykle rzadka. Poza tym, Sun się na to zgodził. Zgodził się oddawać krew, co trzy miesiące. Mam być szczęśliwy, wiedząc, że Sun... uważa, że jedyną ważną rzeczą w jego życiu, jest jego krew. Siedzisz przy nim od kilku dni. Powinieneś pojechać do domu i odpocząć. Nie chcę. Przyniosę ci ubranie na zmianę. Sun. Kocham cię. Możesz otworzyć oczy? Idę do szpitala, pa. Złapali już Sakkhe. Nie potrzebujesz już ochroniarza. Nie tato, Sun ma zostać ze mną. Wiem, że czujesz się teraz związany z Sunem. W końcu uratował ci życie.
01:34:54
Ale nie zapominaj, że to jego praca. Nie przekraczaj tej granicy. Nie masz prawa decydować za mnie czy Suna. Radzę ci zajrzeć do jego pamiętnika. Chcę, żebyś sam się dowiedział, czy to co robił, było tylko z poczucia obowiązku. Działa klima a ty nie wysuszyłeś włosów, chcesz być chory? Co jest? Wyglądasz na zmartwionego. Chodzi o Skya. Od czasu wypadku, ciągle siedzi przy Sunie. Jest przemęczony. Co powinienem zrobić? Bądź dobrym przyjacielem. Wysłuchaj go. Może tego właśnie mu trzeba. Myślę, że jesteś dość zdolny. Chodź, dam ci nagrodę. Jeszcze raz. Co to za nagroda? Nie chcę jej. Chodź tutaj, odebrać swoją nagrodę. Co ty wyprawiasz? Udajesz trudnego do zdobycia? Spoko. Skoro czujesz to, co ja, czemu mi tego nie powiedziałeś? Możesz się obudzić i mi to wyznać? Wstań i powiedz, co do mnie czujesz Sun. Powiedz, że też mnie kochasz.
01:38:25
Tak jak ja ciebie. To moje serce, a to twoje. Jeśli cię przy mnie nie ma, co za znaczenie ma drugie, Sun. Możesz się już obudzić, Sun? Nie jestem gotowy, by cię stracić. Paniczu. Sun. Nie waż się więcej znikać. Kocham cię, Sun. Kocham cię, paniczu. Gdyby to było możliwe, chciałbym z tobą być. Nie jako ochroniarz, czy udawany krewny. Też chcę z tobą być, ale nie jako twój panicz. Tylko partner. Od teraz mów do mnie Sky. Będę twoim Skyem już na zawsze. Dobrze. Mój Skyu. Tęskniłam za tobą. Kiedy cię wypuszczą, możemy iść na randkę? Nie mogę. Dlaczego? Mam już kogoś, kogo kocham. Chcesz powiedzieć, że...
01:42:26
Tak, kocham Skya. Cieszę się waszym szczęściem. Pójdę już. Sky zaopiekuj się Sunem. Jeśli znowu będzie ranny, nie wybaczę ci. Ja też, zostawię Skya pod twoją opieką. Chodźmy już. Jak to się stało? Może to przeznaczenie. Dwójce dzieci z tą samą grupą krwi, spotkanie było przeznaczone. Pozbądź się Suna! Po drodze wszedłem do supermarketu. Zejdź i mi pomóż. Sun? Sun! Gdzie on się podział? Kiedy mi to wysłał? Sky, P'Shin mnie wezwał. To pewnie rozkaz ojca. Myślę, że już czas. Nie złość się na ojca. Robi to, bo cię kocha. Koleś taki jak ja, nie jest ciebie wart. Sky, masz przed sobą wspaniałą przyszłość, nie to co ja. Mimo że mnie przy tobie nie będzie, musisz o siebie dbać. Kocham cię, Sky. Bardziej niż własne życie.
01:44:39
Sun. I jak? Dodzwoniłeś się do niego? Nie. Jest poza zasięgiem. Coś sobie przypomniałem. Sun ściągnął na twój telefon aplikację śledzącą. Jeśli nie wyłączył komórki, zlokalizujemy go. Masz rację. Pospieszmy się. Wsiadajcie. Uciekaj, póki masz szansę. Tylko tak mogę ci pomóc. Nie. Życie bez panicza, jest jak śmierć. Moje życie należy do ojca. Jeśli chce mojej śmierci, to zginę. Więc gotuj się na śmierć. GPS pokazuje, że to tu. Rozdzielmy się i szukajmy go. Dobrze, P'. Wejdę do środka. - Bank, ty idź tam. - Dobrze, P'. Ja pójdę tam. Jesteś tylko adoptowany, więc nie uważaj się za nie wiadomo kogo. Masz czelność chcieć mojego syna? Sun? Sun? Zakończmy to tutaj. Sun! Nic ci nie jest? Wszystko w porządku. Chciałem tylko sprawdzić, czy jest ciebie wart.
01:47:46
Czyli zgadzasz się na nasz związek? Nie. To był tylko pierwszy test. Wyjedziesz się uczyć za graniczę. - Ani myślę. - Musisz. Jeśli wierzysz, że wasza miłość jest prawdziwa. Musisz mi to udowodnić. Jeśli podczas związku na odległość, zapomnicie o sobie. To znaczy, że to tylko zauroczenie, nie miłość. Proszę, wyślij panicza za granicę. Przez ten czas, nie będziemy się ze sobą kontaktować. Udowodnimy ci, że to prawdziwa miłość. A nie uczucie spowodowane bliskością. Będę czekał, dopóki Sky nie skończy szkoły i nie wróci. Kiedy ten dzień nadejdzie i nadal będziemy czuć to samo... To błagam, byś zaakceptował to uczucie. Zgoda, mamy umowę. Czemu o nas nie walczyłeś? Chcesz, żebyśmy się rozstali? Zdobędziemy dzięki temu zgodę ojca. Jestem pewien, że czas nie zmieni moich uczuć. A twoich? Dla mnie, zawsze będziesz jedyny.
01:49:45
Mogę się pobawić twoją kostką rubika? Mam tylko jedną. A co z tą, która szturcha mnie w plecy? To broń. Mogę ją obejrzeć? Nie mówiłeś czasem, że chcesz ją obejrzeć? Ojciec ci nie mówił, że zanim sprawdzisz czyjąś broń, musisz najpierw go obszukać. O czym myślisz? Tęsknie za tobą. Przecież tu jestem. Czemu nadal tęsknisz? Niedługo muszę wyjechać. Pomartwimy się tym później. Dziś jesteśmy razem. Myślisz, że jak wrócę, ojciec się zgodzi? Będę na to czekał. Co jeśli zajmie to pięć, dziesięć lat, a mimo to ojciec się nie zgodzi. Dla ciebie, mogę czekać całe życie. Nie zapomnisz o mnie, prawda? Jakbym mógł? Masz już moje serce, Sky.
01:52:47
A ty masz moje. Nie będziemy się żegnać, Sky. Dbaj o siebie. Wymienimy się czapkami jak wrócisz. Ps. Wracaj szybko. (Sześć lat później) (Japonia) Tato. Witaj w domu, synku. Tęskniłem za tobą. I jak? Czujesz się już jak w domu? Tęskniłem za Tajlandią, i za tobą też. Jak było? Jakie masz plany po powrocie? Chcę ci pomóc w interesach. Ciężko pracowałeś, pora na emeryturę. Cieszą mnie twoje słowa. Gdzie jest Sun? Czemu mnie nie odebrał? Nie spotka się z tobą, póki mu na to nie pozwolę. Dotrzymałem obietnicy. Mam nadzieję, że i ty dotrzymasz swojej. Minęło sześć lat. Skąd pewność, że on nadal cię kocha? Ufam mu. - Shin. - Tak, szefie.
02:01:24
Gdzie jest Sky? Panicz poszedł oddać krew. Później ma się spotkać z przyjaciółmi. Szefie. Obaj udowodnili swoje uczucia. Co teraz zrobisz? Kiedy wrócisz, będziemy razem już zawsze. Obiecujesz? Nie wypływaj sam, to niebezpieczne. Obiecałeś, że przyjedziemy tu razem. Czemu zakradłeś się tu sam? Skąd wiedziałeś, gdzie jestem? Ojciec kazał mi przyjechać. Tata? Powiedział mi, że tu jesteś. Pozwolił mi cię od teraz chronić. Oto jestem. Tęskniłem za tobą. Bardzo za tobą tęskniłem. Od teraz, już zawsze przy tobie będę, paniczu. Nigdzie się nie wybieram. Na zawsze? Na całe życie. Hej. Nie zapomniałeś o czymś? Nie jestem już twoim paniczem. Tak. Jesteś moim Skyem.

DOWNLOAD SUBTITLES: