Dwarf Fortress Review | Strike The Earth™ | Praise ᚨᚱᛗᛟᚲ

Dwarf Fortress Review | Strike The Earth™ | Praise ᚨᚱᛗᛟᚲ

SUBTITLE'S INFO:

Language: Polish

Type: Human

Number of phrases: 211

Number of words: 1732

Number of symbols: 10151

DOWNLOAD SUBTITLES:

DOWNLOAD AUDIO AND VIDEO:

SUBTITLES:

Subtitles prepared by human
00:00
Hej, hej ludziska. Tutaj Sseth. Dzisiaj zajmę się kultowym klasykiem, który jest aktualizowany i rozwijany, aż do dziś. Gra która opowiada o życiu i osiągnięciach krępych alkocholików, próbujących uniknąć trzeźwości. Gra w której najbardziej niedorzeczne rzeczy dzieją się na co dzień. Gdzie cywilizacje wrastają i upadają tylko dlatego, bo ktoś zostawił Nekronomikon w publicznej bibliotece. Gra w której interfejs jest tak bezużyteczny i pokręcony, że szczerze mówiąc miałbyś łatwiej grając w Microsoft Excela *Odgłosy sodomii odbijające się echem z najgłębszych jaskiń* Mówię oczywiście o 『Dwarf Fortress』 Dwarf Fortress jest nie tyle co grą, co skomplikowanym symulatorem świata fantasy. Tworzonym przez jednego gościa przez ponad 20 lat. I prawdopodobnie do końca jego naturalnego i nienaturalnego życia. Ponieważ planujemy ufundować Tarnowi Adamsowi syntetyczne ciało, by mógł się skupić na tym co jest naprawdę ważne. Dwarf Fortress doprawdy jest jednym z najwspanialszych autystycznych projektów który kiedykolwiek powstał Ciekawostka - jest to także najbardziej wymagająca gra na PCty.
01:17
Nawet procesor i7 staje w płomieniach chwilę po tym jak zapomniałeś wykastrować swoje koty. Gdyby nie stale rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową przez Dwarf Fortress AMD i Intel byłyby już bankrutami By w ogóle zacząć przygodę z Dwarf Fortress będziecie potrzebowali trochę leków na receptę. Ale co ważniejsze, będziecie potrzebowali świata do gry. Więc, stworzymy sobie go Wklepujemy jakieś parametry i gra wyliczy nam 250 jebanych lat historii dla tego losowo wygenerowanego świata. I w zależności od twojego blaszaka to też może zająć 250 lat. Po stworzeniu świata, jest on cały twój. I jak znęcająca się kochanka, będzie cię on rozpieszczać i bić do nieprzytomności. I za każdym razem będziesz wracać po więcej ;) Istnieją 2 główne tryby gry w Dwarf Fortress Możesz albo wybrać się na podróż do odległych lądów i doprowadzić swoją fortecę do ruiny. Albo umrzeć w paskudny sposób poszukując przygody. Zacznijmy może od trybu fortecy Wszystko co musisz zrobić to wybrać sobie ładne miejsce na domek i tyle. Pomimo popularnych mitów Dwarf Fortress nie jest skomplikowane Po prostu przeczytaj kilka poradników i ani się obejrzysz będziesz zaprawionym weteranem.
02:21
Powinieneś też ściągnąć "Lazy Noob Pack" ponieważ gra jest niemal niegrywalna bez niego. Niektórzy mogą się nie zgodzić z tym stwierdzeniem ale, mówiąc krótko - są kurwa w błędzie. Ci sami ludzie będą czepiać się mojego wyboru teksturek. Albo faktu, że w ogóle z nich korzystam W odpowiedzi dla nich i dla waszego komfortu oglądania, będę używał WSZYSTKICH paczek tekstur losowo. W trybie fortecy zaczynasz z siedmioma krasnoludkami obarczonych trudnym zadaniem stworzenia cywilizacji. Im dłużej przetrwasz i bardziej się rozwiniesz, tym więcej imigrantów przybędzie z okolicznych miast. Przyciągniętych sukcesem twojej wzrastającej fortecy. Od tego momentu mnóstwo rzeczy może się wydarzyć. Katastrofy, tragedie, inwazje i napady szału zagrażające twojemu fortowi w każdym momencie. Ale nie ważne czy przeżyjesz czy zginiesz, pamiętaj "Przegrywanie jest zabawą" To niemożliwe by opowiedzieć o wszystkim, więc opowiem wam trochę historyjek. Pierwsza forteca jaką założyłem była absolutnie okropna. Nie mieliśmy żadnego metalu, więc walczyliśmy patykami i handlowaliśmy ceramiką za każdy ochłap metalu.
03:22
Żyliśmy też w stałym strachu. Napastował nas dziki zebrołak Zjadał mi moje kurczaki i deptał po krasnoludach Nie dość, że nie mogę uciec furasowej pladze w prawdziwym życiu to jeszcze znęcają się nade mną w moich giereczkach. Okazało się, że zebrołak był ludzkim muzykiem grywającym w mojej tawernie. Więc, pozwoliłem mu zostać i łamać kilka kurzych karków co miesiąc. Miejsce było nawet udane 5 lat i żadnej większej inwazji. Co do chuja? Poprosiłem mojego przyjaciela znającego się na Dwarf Fortress by rzucił okiem Wrócił zszokowany i powiedział: "Nie jesteś w stanie wojny z goblinami". Jak? Nie miałem pojęcia. Moja forteca była ostoją kultury i nauki. Miejscem pijanych rozmyślań i międzynarodowej dyplomatycznej renomy. Życie było tam w miarę normalne. Do momentu gdy pewnego dnia jeden z moich honorowych gości Legendarny ludzki zapaśnik wypił trochę za dużo i wpadł w morderczy szał. Chwycił goblińską tancerkę i wyrwał jej dolną szczękę. Kiedy była ona zajęta krzyczeniem zapaśnik zaczął ją okładać jej własną szczęką. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli gdy odważyła się oddać.
04:26
Moje krasnoludy widząc, że człowiek jest atakowany i bojąc się o jego życie. Użyły odpowiedniej metody upewnienia się, że zielonoskóra już nigdy nie przeżuje ani grama jedzenia. Wskoczyły w szaloną bójkę. Była to rzeźnia która zaczęła zamieszki na tle rasowym. Każdy goblin w mojej fortecy został zarżnięty. Za czystkę etniczną jaką urządziliśmy gobliny wypowiedziały nam wojnę. Wojnę, której nie byliśmy w stanie wygrać. I to wszystko przez to, że jakiś gamoń nie był w stanie opanować agresora po winie grzybowym. Kilka miesięcy później moja forteca została pochłonięta przez zieloną hordę. CI którzy nie zostali zabici, zamurowali się, oszaleli i pozjadali się nawzajem. Pozostali, pomarli z głodu. Dwarf Fortress - zabawne i beztroskie doświadczenie dla całej rodziny. Moja druga forteca miała się trochę lepiej do czasu aż dokopałem się za głęboko. Moja trzecia? Cóż wszyscy wiemy jak się to skończyło, co nie? Jeden z moich krasnali został opętany, więc zamurowałem jego pracownię, zapomniałem o nim i przypadkowo otworzyłem jego kryptę w centrum miasta. Mdlące opary z jego gorącego, rozkładającego się ciała rozeszły się na kilka poziomów doprowadzając każdego do szaleństwa z powodu widoku i smrodu jego napuchniętego trupa.
05:30
W powstałym chaosie matka upuściła swoje dziecko w płytkim basenie z wodą Dziecko się utopiło. Pchając matkę w szaleństwo, która zaatakowała doświadczonego wojownika. Który, zdekapitował ją. Martwe ciała spowodowały większe szaleństwo co poskutkowało liczniejszymi zgonami. Co po jakimś czasie zredukowało moją populację do jednej osoby. Samotnego krasnoludzkiego wojownika, który stał się legendarny przez zdobycie masy doświadczenia dzięki ucinaniu głów każdemu. Moja czwarte podejście było w sumie w porządku. Forteca stoi do dziś, będąca ponurym przypomnieniem dlaczego istnieje BHP. Gdzieś w internecie przeczytałem, że można wyszkolić swoich krasnoludów ekstremalnie szybko konstruując pomieszczenie z pułapkami. Idea jest prosta. Wkładamy krasnoluda do pomieszczenia wypełnionego pułapkami. Aktywujemy je i nasz dzielny wojownik z wdziękiem uniknie i zablokuje każdą z nich. Jednak ten proces nie był wystarczająco szybki, więc zamieniliśmy "trapy" na monety. Pociągnęliśmy za dźwignię i 500 świeżo wybitych monet powinno bezpiecznie rykoszetować z wysoką prędkością po pokoju. Zamieniając naszych krasnoludów z profesjonalnych wojów natychmiastowo.
06:32
Jednakże. Nie zadziałało. 500 monet gwałtownie zaczęło się odbijać po pomieszczeniu i niszczyć krasnoludzkie tchawice. Nawet najlepsi dostępni chirurdzy nie byli w stanie operować wystarczająco szybko by przywrócić dopływ tlenu. Oficjalną przyczyną śmieci było uduszenie się brudną forsą. Łatwo się nie poddając starałem się zoptymalizować monetowe szkolenie. Założyłem na szyje moich ludzi 5 warstw bawełny Rezultat - kilka kobiet zostało wdowami, i jakiś tuzin mężczyzn został pochowany bez ich gardła. Wychodzi na to, że monety są bardzo niebezpieczne. Próba numer 5. Moja obecna i finałowa forteca. Pewnego dnia otrzymałem powiadomienie. Jeden z moich mistrzów grawerowania właśnie wyrzeźbił arcydzieło na ścianie jadłodajni. Znalazłem płaskorzeźbę i przeczytałem opis. Wyrzeźbił on wizerunek siebie samego dźgającego innego krasnoluda I nieco później, naprawdę to zrobił. Co za kozak! Był to też czas kiedy postanowiłem się wybrać na nawiedzony biom. Moja osobista porada - nie rób tego. Nic nie umiera na nawiedzonym biomie.
07:34
Chwilę po tym jak zabijesz zwierzę, ono sobie wstaje. Zaraz po tym jak utniesz kończynę, zostaje ona opętana i próbuje cię udusić. Czy wiesz, że to też działa na mięczaki i skorupiaki? Ja nie... ale właśnie straciłem dobrego rybaka, przez nieumarły stos skorup homara. Jeśli to wszystko brzmi jak za dużo do ogarnięcia to zawsze możesz zagrać w tryb przygody. Tryb przygody pozwala ci na stworzenie i sterowanie jedną postacią, która może wchodzić w interakcję, kształtować i wpływać na świat. Znowu, niemożliwe jest opowiedzenie o wszystkim, więc zamiast tego podzielę się z wami wyczynami niektórych z moich postaci. Pierwsza postać jaką kiedykolwiek stworzyłem była człowiekiem znany lokalnie za swoje heroiczne czyny. Nie znałem sterowania i szczerze nie obchodziło mnie ono. Cały swój czas spędzałem na osądzaniu dzieci o bycie wampirem i rzucaniu w nich srebrem, aż umierały. Nikt nie ośmielił się przeszkodzić mi w mojej słusznej krucjacie przeciwko siłom ciemności. Przypadkowo, jeden z ludzi których oskarżyłem był naprawdę wampirem, który natychmiast mnie zabił by pozbyć się dowodów. Moją drugą postacią był kobold któremu udało się zintegrować ze współczesną cywilizacją.
08:37
By zademonstrować jak bardzo byłem zintegrowany, pierwsze co zrobiłem to zabiłem króla. Ku mojemu zaskoczeniu strażnicy nawet się nie obejrzeli. Moją nagrodą za popełnienie królobójstwa była... monarchia. Stałem się nowym władcą tego królestwa. Spędziłem resztę swojej kariery roznosząc pogłoski, że poprzedni król został zabity... ...przeze mnie Nikt nie chciał w to uwierzyć i mówił, że ja - król, pierdolę głupoty Mojej trzeciej postaci udało się znaleźć naprawdę fajną księgę. Księgę nekromancji, którą szczodrze darowałem jednej z bibliotek w mojej fortecy. Po darowaniu sobie przygód i zajrzeniu do tamtego miejsca, byłem miło zaskoczony widząc, że miejsce jest pełne nieumarłych. Potem się znudziłem i postanowiłem zainstalować trochę przyjaznych fabule modów. Obecnie gram jako Vegeta - lokalny książę Saiyan, który przypadkowo użył natychmiastowej transmisji by przeteleportować się do piekła. Tam dowiedziałem się, że system zapasów jest ekstremalnie rozwinięty, pozwalając Vegecie na trzymanie demonów za szyję jednocześnie wydłubując im ją. Po powrocie z podziemnego świata, Vegeta spędził kilka godzin wymiotując na mieszczan
09:39
i pośrednio zabijając dziecko robiąc pompki. Później tego dnia elfi sługa odmówił poddania się saiyańskiemu księciu. Nie zgodził się on na szczodrą wymianę pary jego butów w zamian za jego życie. Nie jestem może bardzo dobry w fabule Dragon Ball Z ale nie pamiętam żeby Vegeta mógł tworzyć Destrukto Dyski. Ale kogo to obchodzi? W tym modzie może. Więc, zdekapitowałem trochę elfów energetycznymi dyskami i zamieniłem się w wielką małpę. Potem się spiłem i pełzałem po ziemi, kradnąc genitalia ludziom. W razie gdybyś jeszcze sobie nie uświadomił - Dwarf Fortress to niesamowita gra. Co więcej, jest "unikatowa". Nie ma nic do niej podobnego. Jest to piaskownica i ty tworzysz swoją własną zabawę. A jeśli znudzi ci się piasek to istnieje miliard modów, które mogą znacząco zwiększyć zawiłość i zabawę. Jasne, trudno z nią zacząć ale tak samo jest przecież z domem opieki. Daje jej najwyższy wynik. Perfekcja jest obiektywna, dlatego każdy będzie widział trochę inaczej albo widział coś gejowskiego. Jak zawsze, więcej filmików nadchodzi, więc bądźcie czujni. Ten film wyszedł dużo później niż było zaplanowane.
10:41
O co biega Sseth? Ty leniwy głupku. Nawet nie wziąłeś naszych pieniędzy od listopada! Prawdę mówiąc w grudniu zostałem zatrudniony w korporacji. Później uświadomiłem sobie, że mogę zgarnąć 100 razy więcej samemu Więc, idę na całość! Sseth idzie na pełen etat! Gorące podziękowania dla wielu członków gildii handlarzy, którzy szczodrze finansowali te filmiki. Jesteście doprawdy wspaniali <3 Nie miałem szansy na powiedzenie tego wcześniej, więc: wesołych Świąt, szczęśliwej Chanuki i szczęśliwego nowego roku!

DOWNLOAD SUBTITLES: